Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że dni Oresta Lenczyka w Śląsku Wrocław są policzone i nic nie uchroni sędziwego szkoleniowca przed utratą pracy. Jak się jednak okazało, jego zwolnienie wcale nie jest przesądzone.
Do chóru krytyków Lenczyka nie przyłączył się prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, a to właśnie od jego głosu będzie zależała dalsza przyszłość trenera na Stadionie Miejskim. – Mam wrażenie, że sprawa urosła do większej, niż jest w rzeczywistości. Nie sądzę, żeby coś się wydarzyło do końca tego tygodnia. Proszę o cierpliwość – powiedział.
Zdaniem prezydenta Dutkiewicza, nie należy oceniać Lenczyka jedynie przez pryzmat ostatnich wydarzeń, a przez całokształt jego pracy w Śląsku. – Zdobyliśmy wicemistrzostwo, mistrzostwo i Superpuchar Polski. To duża sprawa dla miasta i klubu. Tego bardzo potrzebowaliśmy – dodał.
Przypomnijmy, że Śląsk Wrocław w bardzo słabym stylu wszedł w nowy sezon. Mistrzowie Polski sromotnie przegrali walkę o Ligę Mistrzów i mają także iluzoryczne szanse na awans do fazy grupowej Ligi Europy. Także w lidze, drużyna Lenczyka nie imponuje, a szatnią Śląska co rusz targają kolejne konflikty.
Decyzja o przyznaniu Orestowi Lenczykowi wotum zaufania, lub pożegnaniu się z nim ma zapaść w przeciągu kilku najbliższych dni. Najbliższe mecze z Hannoverem 96 i Ruchem Chorzów mogą być więc dla nestora polskich trenerów jednymi z najważniejszych w ostatnich latach.
GG, PilkaNożna.pl źr. Gazeta Wrocławska foto: Łukasz Skwiot
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.