Dni Oresta Lenczyka w Śląsku Wrocław są już policzone. Włodarze klubu uruchomili procedurę mającą wyłonić nowego szkoleniowca, a ostateczna decyzja w tej sprawie ma zostać podjęta w przeciągu kilku najbliższych dni.
To już jest koniec. Czas Oresta Lenczyka we Wrocławiu minął bezpowrotnie
O zwolnieniu Lenczyka mówi się już do kilkunastu dni, jednak jego przyszłość jest już chyba przypieczętowana. Za zmianą na stanowisku trenera są główni akcjonariusze klubu – miasto Wrocław i Zygmunt Solorz. Decydujący głos będzie należał jednak do prezydenta miasta Rafała Dutkiewicza, a ten już w poniedziałek wraca z urlopu.
Śląsk Wrocław od początku bieżącego sezonu spisuje się żenująco słabo. Mistrzowie Polski sromotnie przegrali walkę o fazę grupową Ligi Mistrzów, a po czwartkowej porażce z Hannoverem 96 mają już tylko iluzoryczne szanse na awans do ścisłej fazy Ligi Europy. Jakby tego było mało, w inauguracyjnym spotkaniu nowego sezonu ekstraklasy Śląsk przegrał na wyjeździe z Widzewem.
– Nie może być tak, że trwa już w najlepsze sezon, a trener nadal prowadzi eksperymenty w obronie. Na to był okres przygotowawczy, a nie mecze, gdzie stawką są bardzo poważne pieniądze od UEFA. Nie podoba mi się sposób wypowiadania się szkoleniowca – grzmiał wiceprzewodniczący rady nadzorczej Śląska Włodzimierz Patalas.
W gronie potencjalnych następców Lenczyka wymienia się m.in. Macieja Skorżę i Piotra Nowaka.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.