Orest Lenczyk był mocno przybity po porażce z Górnikiem, albowiem ten przybliżył się do Śląska w tabeli. Zabrzanie pokonali ekipę z Wrocławia 3:1.
– Przyznam szczerze, że dawno takiego meczu moja drużyna nie grała. Po pierwsze, nie mogę mieć pretensji do zawodników za to, że nie chcieli wygrać. Samobójcza bramka, z mojego punktu widzenia, była nie do obrony. Jeżeli po dwudziestu kilku minutach tracimy drugą bramkę, w sposób za prosty, to widać było, że Górnik ma ogromną szansę wygrać mecz. Doprowadziliśmy jednak do „złapania kontaktu” – mówi Lenczyk. – W trakcie meczu dokonywałem zmian takich, jakich absolutnie nie brałem pod uwagę przed meczem. Były one wynikiem kontuzji i miały wpływ na taktykę. Doprowadziło to do tego, że Górnik miał szanse do strzelenia kolejnych bramek, a my przez całą drugą połowę walczyliśmy o jednego gola – dodaje.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.