– Łacińskie przysłowie mówi: „Pieniądze nie śmierdzą”. Menedżerowie zauważyli, że w Rosji, na Ukrainie, w Kazachstanie, a nawet w tym Groznym niedawno objętym wojną są pieniądze – nieważne jakiego pochodzenia – i transferują tam piłkarzy – opisuje sytuację trener Śląska Wrocław.
– A ja bym spytał: co się dzieje z piłkarzami, którzy tam grali? Piłkarsko nic na tych wyjazdach nie skorzystali i wracają jak synowie marnotrawni do swoich klubów. Ale widocznie miedziaki tak im brzęczą, że muszą jechać – dodaje opiekun wrocławskiej ekipy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.