– W środę gramy przedostatni mecz w tym sezonie. Od jego wyniku zależy naprawdę bardzo dużo – mówił przed środowym spotkaniem z Ruchem Chorzów szkoleniowiec Śląska Wrocław, Orest Lenczyk.
– Bardzo dużo zależy także od gry naszych zawodników. Nie mogę mieć do nich pretensji o ostatnią porażkę w Zabrzu, szczególnie jeśli chodzi o stronę wolicjonalną. Ruch z kolei właśnie pod tym względem nie zagrał ostatnio dobrego meczu. Jestem ciekawy, jak po trzech dniach chorzowianie w tym aspekcie będą wyglądali w spotkaniu ze Śląskiem – powiedział trener śląskiego zespołu.
– Ruch jest na pewno podrażniony tym, że ostatnie wyniki raczej odebrały mu szansę walczenia o pierwszą trójkę, czwórkę. My za to jesteśmy dalej w takim miejscu, że mamy wciąż szansę zająć wysoką lokatę. W porównaniu do ubiegłego tygodnia nasza sytuacja zmieniła się o tyle, że wtedy zajmowaliśmy pozycję, która dawała nam nadzieję, że dobre wyniki w ostatnich spotkaniach pozwolą nam na uzyskanie dobrego rezultatu na koniec sezonu. W tej chwili musimy gonić zespoły, które nas przeskoczyły. Grupa pościgowa jest jednak tak spora, że ciężko cokolwiek przewidywać – dodał.
– Do Chorzowa zabieram Mariana Kelemena, który od spotkania z Górnikiem zmagał się z kontuzją kostki. Nie wiem jeszcze, czy w środę zagra. Decyzję podejmiemy po ostatnich zajęciach – podsumował Lenczyk.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.