Po słabszym meczu Śląska Wrocław przeciwko Koronie Kielce nerwy puściły nawet samemu Orestowi Lenczykowi. W wywiadzie udzielonym Przeglądowi Sportowemu trener Lenczyk rzuca kilka odważnych tez.
– To co zrobili nasi obrońcy w meczu z Koroną… Ja mogę tylko uszy spuścić, albo nie daj Boże pomyśleć: no idioci na boisku biegają – rzucił Lenczyk.
Trener odniósł się również do problemu obcokrajowców w swoim zespole, którzy wciąż nie potrafią powiedzieć niczego po polsku. No, może oprócz kilku słów, które nie zawsze nadają się do cytowania. Lenczyk o problemie mówi między innymi na przykładzie młodego Brazylijczyka Alexandre.
– To jest synek, który ponad pół roku jest w naszym kraju i po polsku nic nie umie. Wytknąłem to prezesowi, że popełnił błąd, nie dając paru złotych na nauczyciela, który go tego nauczy. Mam w zespole takich więcej. Myślę tu o Diazie. To nie jest wina Diaza, że nie mówi po polsku, to jest wina klubu – stwierdza odważnie Lenczyk.
– On wykorzystuje to, że w drużynie jest biegle mówiący po hiszpańsku Kelemen i gada sobie z nim. A co Kelemen mu tłumaczy z tego, co ja mówię, to ja już nie wiem – dodaje opiekun Śląska.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.