We wtorek poinformowano, że zmarł wieloletni działacz piłkarski, były prezes Wisły Kraków i PZPN, Zbigniew Jabłoński. Na łamach PS wspomina go Orest Lenczyk, który pod jego skrzydłami rozpoczynał trenerską karierę.
– Mam o nim dobre wspomnienie. Pułkownik Jabłoński przez wiele lat kierował Wisłą, jego zdanie było oczywiście decydujące. Nie muszę chyba dodawać, że moje mistrzostwo Polski z 1978 roku to oczywiście również jego zasługa – mówi Lenczyk.
Były opiekun wielu polskich klubów wspomina również swoje odejście z Białej Gwiazdy. Wisła awansowała przecież do ćwierćfinału Pucharu Mistrzów, a i tak Lenczyk odszedł z klubu.
– Szkoda, że pułkownik Jabłoński nie popatrzył wtedy na problem szerzej. Owszem, trzeba było wówczas zareagować, bo zespół grał poniżej oczekiwań, ale receptą na chorobę wcale nie była zmiana trenera – wspomina Lenczyk. – Proszę pana, wtedy wśród młodych piłkarzy, a takich głównie miała Wisła, alkohol lał się strumieniami. Nie był to tylko problem tego klubu, ale całej polskiej ligi. Cóż, musiałem wówczas odejść, więc nasze drogi z pułkownikiem Jabłońskim się rozeszły – dodaje.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.