– Wczoraj na treningu ćwiczyliśmy grę defensywną, zdając sobie sprawę z tego, że nie mogliśmy pozwolić Wiśle grać pięknie i zdobyć 3 punkty. Po obejrzeniu pięknego meczu Real – Barcelona, postanowiłem, że skoro Mourinho może wstawić do bramki autobus, to my możemy wstawić przegubowiec – powiedział po czwartkowym pojedynku Śląska z Wisła, Orest Lenczyk.
– Mam szacunek dla zawodników za to, że podjęli walkę również grając, bo samo kopanie by nie wystarczyło. Determinacja i mądrość wielu piłkarzy na boisku doprowadziła do tego zwycięstwa. Byłem przerażony, że tak szybko strzeliliśmy bramkę, bo to była zapowiedź, że podrażniliśmy zwierzaka, który podniesie się i nas podepcze. Nie daliśmy się podeptać, ale mamy ofiary. Kontuzja Glikiewicza wydaje się być groźną – dodał szkoleniowiec Śląska Wrocław.
– Mecz mógłby się zakończyć wyższym wynikiem, chociaż Wisła miała ogromną przewagę w grze, ale gorzej strzelała. Kelemen był naszą ścianą, która była nie do przebicia. O czym tu więcej gadać. Niech państwo idą do domu, wesołych świąt. Nawiasem mówiąc, chciałbym, aby te 3 punkty nie odebrały Wiśle mistrzostwa Polski – zakończył Orest Lenczyk.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.