Walczący o wicemistrzostwo Polski Śląsk Wrocław w niedzielnym spotkaniu 30. kolejki Ekstraklasy zmierzy się z broniącą się przed spadkiem Arką Gdynia. – To będzie szczególny mecz dla obydwu drużyn. Stawka jest wiadoma – mówi trener wrocławian Orest Lenczyk.
– O stawce tego spotkania już tak dużo napisano, że lepiej, jeśli będę milczał. Ten mecz ma nam dać odpowiedź, czy ta drużyna – z jednej strony z takimi ubytkami kadrowymi, a z drugiej z zawodnikami, którzy maja szansę się pokazać – przejdzie do historii – ocenił szkoleniowiec
– W niedzielę Arka wystąpi w roli niemal trzymającego się za brzytwę. Będzie to konfrontacja sił fizycznych, walki na boisku, umiejętności. Doskonale wiemy o tym, że umiejętności piłkarskie poszczególnych graczy Arki nie są tak złe, by ta drużyna zajmowała przedostatnie miejsce w lidze – stwierdził Lenczyk.
– Dywagacje czy kalkulowanie, że na wyjazdach graliśmy dobrze, a u siebie częściej traciliśmy punkty, nie mają teraz większego sensu. To będzie szczególny mecz dla obydwu drużyn. Stawka jest wiadoma. Podczas treningów i rozmów widać, że nasi piłkarze identyfikują się z klubem, a nie tylko są jego pracownikami. Wiem, że będą się starać grać w tym spotkaniu o zwycięstw – podkreślił trener.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.