Leo Messi jest dopiero drugim piłkarzem w historii, któremu udało się złamać barierę stu strzelonych goli w europejskich pucharach. Słynny Argentyńczyk dokonał tej sztuki podczas środowego meczu z Olympiakosem Pireus w Lidze Mistrzów.
Leo Messi nie ustępuje w pogoni za Cristiano Ronaldo (fot. Reuters)
Przed starciem z mistrzem Grecji Messi miał na swoim koncie 99 trafień, z czego aż 96 przypadało na rozgrywki Champions League, a trzy kolejne na spotkania o Superpuchar Europy. W środowy wieczór lider Barcelony wpisał się na listę strzelców i wkroczył tym samym do niezwykle elitarnego grona.
Oprócz Argentyńczyka, magiczną barierę udało się przekroczyć tylko jednemu piłkarzowi. Jest nim oczywiście największy rywal Messiego – Cristiano Ronaldo, który podczas swoich występów na europejskich boiskach zdobył 113 goli, a do „setki” dobił w kwietnie tego roku. Portugalczyk 97 bramek zdobył dla Realu Madryt, 16 dla Manchesteru United
Co ciekawe, Leo Messi strzelał gole w pucharach aż 30 różnym przeciwnikom. Najwięcej bramek udało mu się zdobyć w starciach z Arsenalem – 9, a także Milanem i Celtikiem – po 8.
Jako, że najlepszy piłkarz Barcelony ma na karku zaledwie 30 lat, a jego drużynie raczej nie grozi w najbliższym czasie brak awansu do europejskich rozgrywek (podobnie w przypadku Ronaldo), to można się spodziewać, że jego dorobek bramkowy będzie się stale powiększał.
Dla przypomnienia, trzeci w klasyfikacji wszech czasów Raul Gonzalez ma na swoim koncie 71 goli.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.