Leszek Ojrzyński dostał pytanie o swoją przyszłość. „Spodziewam się różnych gierek”
Trener Zagłębia Lubin wciąż nie może być pewny swojej przyszłości. Mimo zapewnionego utrzymania, kontrakt trenera Ojrzyńskiego nadal wygasa 30 czerwca 2025 r.
Zagłębie Lubin utrzymało się w PKO BP Ekstraklasie. Wygrana z Widzewem Łódź (2:1) przyniosła długo wyczekiwaną ulgę, której w Lubinie bardzo potrzebowali. Ostatnie dwa mecze z Motorem i Cracovią mogą podreperować niezbyt dobry bilans oraz miejsce końcowe.
Kluczowym pytaniem jednak myśląc już powoli o następnych rozgrywkach, jest przyszłość trenera Ojrzyńskiego. W końcu jego kontrakt wygasa wraz z końcem czerwca i na ten moment trudno stwierdzić, czy bliżej jest parafowania nowej umowy czy też odejścia. Do tej sprawy odniósł się sam zainteresowany na konferencji prasowej po wygranym spotkaniu z Widzewem.
– Nie można jeszcze ogłosić mojego pozostania na kolejny sezon. Zawód trenera polega niestety na tym, że ta walizka nie może być zawsze w pełni rozpakowana. Następują zmiany w klubie, więc zdaje sobie sprawę, że zaczną się jakieś gierki. Ale nie zamierzam się tym przejmować – mówił trener Miedziowych.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.