Jeszcze trzy lata temu, gdy Barca po raz ostatni sięgała po triumf w Lidze Mistrzów, mówiło się, że do prowadzenia tego zespołu nie potrzeba człowieka z charyzmą i batem, bo piłkarze są tak pokorni, skromni i posłuszni, że aż miło popatrzeć.
Czasy się jednak zmieniły. Dziś Leo Messi i koledzy chcą sami rządzić. To oni ciągną klub na dno. Ponadto konflikt Argentyńczyka i innych zawodników z Luisem Enrique to zaledwie jeden z problemów, z jakimi musi zmagać się klub. Zapewne najistotniejszy, ale chronologicznie ostatni z zaistniałych, więc o nim później.
Nadzieja w wypożyczonych
Czarny tydzień FCB zaczął się od ostatecznego odrzucenia 29 grudnia odwołania Barcelony od decyzji o zakazie transferów przez dwa kolejne okna: obecne i letnie 2015 roku. Przypomnijmy – powodem nałożenia sankcji stały się nieprawidłowości przy sprowadzaniu juniorów do szkółki FCB. Ta decyzja Trybunału Arbitrażu Sportowego była detonatorem kilku bomb.
Sama w sobie oznacza dla Barcelony kłopoty, ale przecież nie musi być końcem marzeń o sukcesach w tym i następnym sezonie. Skład jest bowiem tak czy owak silny. W dodatku nie raz w historii futbolu bywało, że brak transferów w danej sesji wychodził drużynie na dobre, bo oznaczał spokój taktyczny, skutkował lepszym zgraniem jedenastki.
A ponadto nikt nie zabrania przecież klubowi ściągać piłkarzy z wypożyczeń. Jest zaś na nich kilku naprawdę wartościowych i rozwijających się szybko zawodników. Przede wszystkim mowa o dwóch graczach Sevilli. Gerard Deulofeu u Unaia Emery’ego szybko zmienia się z niesfornego, rozkapryszonego dzieciaka w zawodnika dojrzałego. Denis Suarez zaś został wykreowany na lidera zespołu, jego mózg. Wydaje się, że przerasta dziś klasą Rafinhę czy Sergiego Roberto, będących w kadrze Barcy, i mógłby stanowić alternatywę dla gwiazd drugiej linii. Oni nie mieliby nic przeciwko letniemu powrotowi na łono swego klubu. Natomiast z odrazą odrzuca taki pomysł świetnie grający w West Hamie United Alex Song, któremu w Barcelonie nie dano szansy zabłyśnięcia. Jest dziś lepszym graczem niż Sergio Busquets, inny trener być może inaczej by na niego spojrzał, ale Kameruńczyk się zraził. Cristian Tello i Ibrahim Afellay to kolejni zawodnicy wypożyczeni z FCB, ale oni chyba raczej na jej poziomie nigdy nie zagrają.
Luis Enrique po ogłoszeniu wyroku TAS powiedział, że jest on szansą i stymulatorem dla zawodników zespołu rezerw, w którym gra wielu utalentowanych piłkarzy. To prawda, z tym że pamiętać należy, iż ostatnimi wychowankami, którzy z marszu weszli do pierwszej jedenastki, byli Pedro i Sergio Busquets, ładnych kilka lat temu. Tak więc na wychowanków w perspektywie sezonu 2015-16 liczyć raczej nie można.
(…)
Leszek Orłowski
Cały artykuł w najnowszym numerze tygodnika Piłka Nożna! Od wtorku w kioskach!
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.