Pierwsza połowa spotkania pomiędzy tymi zespołami naprawdę mogła się podobać. Mieliśmy kilka dobrych sytuacji, a po dwóch z nich padły gole. Najpierw przyjezdni w 8. minucie wyszli na prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Baraja. Na dwie minuty przed końcem pierwszej części gry wyrównał Barkero.
W drugiej połowie mieliśmy już nieco mniej emocji. W samej końcówce Levante po kuriozalnej sytuacji wyszło na prowadzenie. Antonio Rukavina nieoczekiwanie z kilku metrów wpakował piłkę do własnej siatki.
Levante wygrało 2:1, co potwierdziło, że jest to zespół przede wszystkim własnego stadionu.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.