Śląsk Wrocław został w Zabrzu zdeklasowany przez Górnika, a swoich podopiecznych próbował na pomeczowej konferencji prasowej tłumaczyć Stanislav Levy. Jego zdaniem, mistrzom Polski brakuje świeżości.
– Objęliśmy prowadzenie i mecz się rozpoczął dla nas dobrze. Potem nasza drużyna sprawiała wrażenie zmęczonych. Przegrywaliśmy pojedynki jeden na jeden, a pod koniec pierwszej połowy popełniliśmy błąd, po którym padł wyrównujący gol – powiedział Levy.
– Będę rozmawiał z drużyną na tematu przyczyn porażki, ale faktem jest to, że to już nasz trzeci mecz w tym tygodniu, brakowało nam w końcówce trochę efektywności i świeżości – tłumaczył nieporadność swoich zawodników szkoleniowiec Śląska.
– Wprowadziłem dwóch ofensywnych obrońców, Tadeusza Sochę i Patrika Mraza, by wykorzystać dośrodkowania ze skrzydeł. Chcieliśmy jeszcze wykorzystać Johana Voskampa, ale miał on w tygodniu problemy z kolanem, dlatego nie zagrał w Zabrzu – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.