Stanislav Levy nie był zbyt rozmowny podczas konferencji prasowej po meczu z Wisłą Kraków. Jego drużyna przegrała 0:1 tracąc gola w ostatniej minucie doliczonego czasu gry.
– Bardzo trudno ocenić mecz, kiedy traci się gola w ostatniej minucie. W wielkim skrócie mogę powiedzieć, że zostaliśmy ukarani za niewykorzystane sytuacje – powiedział Levy.
– Byliśmy zespołem lepszym w tym spotkaniu, a mimo tego nie udało nam się dzisiaj nic zdobyć. W najgorszym przypadku zasługiwaliśmy choćby na jeden punkt – dodał.
Szkoda, że opiekun mistrzów Polski nie wytłumaczył się z tego, że na spotkanie z Białą Gwiazdą nie wystawił żadnego napastnika. Być może gdyby na boisku pojawili się Johan Voskamp lub Łukasz Gikiewicz, wynik byłby inny.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.