Stanislav Levy przyszedł do Śląska Wrocław, aby ratować zespół, który pod wodzą Oresta Lenczyka wyraźnie tracił formę. – Wiem, że przyszedłem tutaj, żeby wywalczyć awans do europejskich pucharów i będę tak pracował, żeby tam się dostać – zaznaczył szkoleniowiec mistrzów Polski.
– Ekstraklasa jest wyrównana, różnice między drużynami są minimalne. Już przychodząc do Śląska mówiłem, że wasza ekstraklasa ma swoją jakość. Wiadomo, że porównania z Zachodem nie wytrzyma. Ale analizuję mecze i widzę wiele dobrych spotkań. I sporo ciekawych piłkarzy, którzy za parę lat mogą wyjechać do klubów zachodnich – powiedział Levy.
Obecnie Śląsk zajmuje czwarte miejsce i do lidera traci dwa punkty. – Cały czas chcemy być w czubie tabeli lub trzymać się możliwie blisko niego. Tak, żeby przed zimą nadal mieć szansę walki o najwyższe cele – zakończył Levy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.