– Wynik może wskazywać, że to było łatwe spotkanie, ale wbrew temu co się może wydawać był to dla nas bardzo trudny mecz… – powiedział po meczu z Pogonią Szczecin Stanislav Levy, opiekun Śląska Wrocław.
Czeski trener nie miał żadnych wątpliwości, że mimo wysokiego zwycięstwa, jego piłkarze wcale nie mieli w Szczecinie łatwej przeprawy. – Graliśmy bardzo zdyscyplinowanie, konsekwentnie i składnie i to właśnie dzięki temu zwyciężyliśmy. W naszej grze było jednak sporo niedokładności, a wynikało to stąd, że zawodnicy ze środka pola po wygranych pojedynkach z rywalami, od razu starali się przechodzić od razu do kontr. W efekcie tego było sporo niecelnych i niedokładnych zagrań – wyznał.
– Na początku drugiej połowy rywale wywierali na nas presję i trzeba było szybko wprowadzić zawodnika, który by uspokoił grę i przytrzymał piłkę. Takie zadanie spełnił Piotr Ćwielong – zakończył Levy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.