Lewandowski dla PN: Zrobiliśmy wielkie halo w Europie
Robert Lewandowski w roli Piłkarz Roku w Polsce w Plebiscycie Tygodnika „Piłka Nożna” to stały i pewny punkt programu. Niezmiennie od sześciu lat. Do Zlatana Ibrahimovicia jeszcze pod względem liczby krajowych statuetek sporo kapitanowi reprezentacji brakuje, ale z racji wieku słynnego Szweda spokojnie może dogonić. Zwłaszcza, że bardzo mocno stąpa po ziemi, ale jednocześnie doskonale wie, ile jest wart. I jak trzeba się cenić.
– Z finałów Euro we Francji wróciłeś z niedosytem? – Na pewno. Jeśli gra się w ćwierćfinale mistrzostw Europy i przegrywa po rzutach karnych, po zaledwie jednym niewykorzystanym, niedosyt musi ci towarzyszyć. Trudno przecież nie zastanawiać się, czy wcześniej nie trzeba było bardziej zaryzykować, i nie czekać na serię jedenastek. Może wtedy wystąpilibyśmy w półfinale? A wówczas wszystko mogłoby się już zdarzyć. Dlatego nie ma sensu ukrywać, że nikt z drużyny nie wrócił do domu z takim poczuciem, że zrobiliśmy coś ponad normę. Raczej z takim, że mogliśmy zrobić jeszcze więcej, bo właśnie taka jest prawda. Zabrakło chyba tylko tego, że mogliśmy bardziej zaryzykować, zagrać bardziej ofensywnie, wiadomo przecież, że w defensywie spisywaliśmy się bardzo dobrze.
– A nie jest tak, że do Francji jechałeś po tytuł króla strzelców? – W żadnym wypadku. Przecież miałem dwie sytuacje w trakcie całego turnieju! Dla mnie ważniejsza była drużyna i sukces z drużyną. O króla strzelców mógłbym powalczyć, gdybym miał po dwie, trzy sytuacje w każdym spotkaniu. A tak naprawdę poza spotkaniem z Ukrainą, w którym była jedna sytuacja, i poza Portugalią, kiedy jedyną okazję wykorzystałem, nie miałem nic więcej do strzelenia. – Rozumiem, że na miejscu Arka Milika mógłbyś zostać królem strzelców Euro? – Zostawmy ten temat. Robiłem czarną robotę, wiedziałem z góry, że będę miał dwóch zawodników, czasami trzech na plecach, że będę pilnowany zupełnie inaczej niż ktokolwiek w naszym zespole. Robiłem miejsce innym zawodnikom. Można powiedzieć, że się poświęciłem dla drużyny. Jako kapitan wiedziałem, że sukcesem nie będzie to, że strzelę kilka bramek, ale odpadniemy już po fazie grupowej. Tylko awans najdalej jak tylko się da.
– Byłeś zaskoczony startem naszej reprezentacji w eliminacjach rosyjskiego mundialu? Może to nie był falstart, ale niemrawo weszliście w kolejny mistrzowski cykl. – Weszliśmy dobrze, tylko szybko wyszliśmy z rozpędu, jaki mieliśmy w pierwszej połowie w Kazachstanie. Początek spotkania był bardzo udany, druga połowa wyglądała już niestety znacznie gorzej. Zgubiła nas pewność siebie. Podejście typu: dograjmy tę drugą połowę i wracajmy jak najszybciej do domu. Był to dla nas na tyle zimny prysznic, że udało się wygrać kolejne mecze. I z dziesięcioma punktami na koncie prowadzimy w grupie.
(…)
CAŁY WYWIAD MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.