Robert Lewandowski od kilku dobrych lat jest łączony z przejściem do Realu Madryt. Czy do takiego transferu może dojść, np. podczas letniego okna transferowego? Sam zainteresowany nie zostawił w tej sprawie większych wątpliwości.
Real Madryt? Sorry, jestem dziś piłkarzem Bayernu Monachium (fot. Łukasz Skwiot)
Napastnik Bayernu Monachium udzielił wywiadu dziennikowi „Sport Bild”, w którym dał jasno do zrozumienia, że dobrze czuje się w swoim obecnym klubie, który co roku gwarantuje mu walkę o najważniejsze trofea, tak w kraju, jaki na międzynarodowej arenie.
– Z jakiego powodu Real Madryt miałby zasługiwać na większe uznanie od Bayernu? Mój klub ma takie same szanse na osiąganie wielkich rzeczy jak Królewscy – powiedział Lewandowski.
Kapitan reprezentacji Polski poradził tym wszystkim, którzy wypychają go do Madrytu, by porównali kadry obu zespołów. – Patrzę na naszą drużynę i stwierdzam, że wcale nie mamy mniej gwiazd światowego formatu. Chcę wygrywać tytuły i wiem, że mam na to szanse w Monachium. W tym sezonie gramy na wszystkich możliwych frontach – dodał Lewandowski.
Co ciekawe, Real Madryt zmierzy się z Bayernem Monachium w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Polski snajper będzie miał więc okazję do ponownego spróbowanie się z drużyną, która jest nim poważnie zainteresowana. Przypomnijmy, że w czasach gry w Borussii Dortmund, Robert Lewandowski zdobył w jednym meczu z Królewskimi aż cztery gole.
28-latek wystąpił już w tym sezonie w 37 spotkaniach na wszystkich frontach dla Bayernu. W tym czasie udało mu się strzelić 33 bramki i zapisać na swoim koncie sześć asyst. Pod koniec ubiegłego roku „Lewy” złożył podpis pod nową, niezwykle lukratywną umową z Bawarczykami.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.