Robert Lewandowski tym razem na listę strzelców się nie wpisał, ale miał swój wymierny wkład w zwycięstwo Borussii Dortmund nad Realem Madryt (2:0). Ku rozpaczy polskiego napastnika, dwubramkowa wygrana nie dała jego drużynie upragnionego awansu do półfinału Ligi Mistrzów.
Lewandowski wie, że awans był na wyciągnięcie ręki
– Cały czas atakowaliśmy, mieliśmy swoje okazje na podwyższenie rezultatu, ale się nie udało. Szkoda, że nie wpadła jeszcze jedna bramka – komentował po spotkaniu smutny, ale schodzący z boiska z podniesioną głową Lewandowski.
Czy snajper BVB był zaskoczony tak słabą postawą rywali? – Real miał naprawdę duże problemy z zawiązaniem jakiejś dobrej akcji i stworzeniem sobie sytuacji. Nawet wtedy, gdy my się odkryliśmy i miał więcej miejsca. Tak to już jednak jest w piłce. Na tak wyrównanym i wysokim poziomie decydują szczegóły. Dlatego też odczuwam spory niedosyt.
– Myślę, że zagraliśmy naprawdę perfekcyjnie, szczególnie pod względem taktyczny – kontynuował. – Na pewno nie mam pretensji do Henrika (Mchitarjana, który zmarnował aż trzy dogodne sytuacje – red.). Taki jest futbol – zakończył.
GG, PilkaNożna.pl źr. Canal Plus foto: Łukasz Skwiot
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.