Nie było niespodzianki podczas sobotniego meczu w Monachium. Miejscowy Bayern wywiązał się z roli faworyta i rozgromił FC Koeln aż (4:0). Jednym z bohaterów zawodów był Robert Lewandowski, który strzelił dwa gole.
Robert Lewandowski i wszystko jasne (fot. Łukasz Skwiot)
Bawarczycy nie rzucają być może w tym sezonie swoją grą na kolana, jednak chyba niewielu było skłonnych postawić, by zaliczyli oni potknięcie w starciu z drużyną z Kolonii. Jeden z najsłabszych zespołów w całej Bundeslidze i kandydat do spadku przybył do Monachium jak na skazanie i zdołał zachować czyste konto przez jedynie trzy minuty. To właśnie wtedy ładnie środkiem wszedł Joshua Kimmich, który wypuścił na pozycję Roberta Lewandowskiego. Polak uderzył, a piłka po lekkim rykoszecie wpadła do siatki. Błyskawiczne otwarcie w wykonaniu mistrzów Niemiec.
Gospodarze dominowali na boisku, byli zdecydowani lepsi i wydawało się, że kolejne gole będą jedynie kwestią czasu. Bardzo aktywny był Philippe Coutinho, który miał dwie znakomite okazje, a w jednej z nich trafił w słupek. Kolonia dzielnie się broniła, szukając swoich w szybkich wypadach, utrzymując dystans jednej bramki do faworyta.
Kibice na Allianz Arenie na drugie trafienie musieli czekać do drugiej połowy, a dokładnie do 48. minuty. To właśnie wtedy na boisku zaprezentował się duet, który skonstruował pierwszego gola, a więc Kimmich i Lewandowski. Pierwszy dośrodkował z narożnika boiska, a drugi strzałem głową skierował piłkę do siatki, potwierdzając swoją wyśmienitą formę od początku nowego sezonu.
W 59. minucie było już po zawodach. Kingsley Ehizibue sfaulował rywala we własnym polu karnym i nie dość, że Bawarczycy otrzymali „jedenastkę”, to jeszcze goście musieli sobie radzić w liczebnym osłabieniu, ponieważ piłkarz Koeln został wyrzucony z boiska z czerwoną kartką. Jeśli zaś chodzi o rzut karny, to tego na gola zamienił Coutinho i Bayern miał już trzy trafienia przewagi.
Podopiecznym Niko Kovaca wciąż jednak było mało, a skoro tak to można było zakładać, że piłka wpadnie jeszcze do siatki. Szansy na skompletowanie hat-tricka pozbawiony został Lewandowski, który zszedł z boiska w 71. minucie, ale kilka chwil później wyręczył go Ivan Perisić, który dostał dobrą piłkę od Coutinho i płaskim strzałem zmusił bramkarza gości do czwartej kapitulacji.
Wynik zmianie już nie uległ i Bayern Monachium odniósł przekonujące zwycięstwo.
***
Co działo się na innych niemieckich boiskach w równolegle rozegranych spotkaniach? Union Berlin Rafała Gikiewicza zgodnie z przewidywaniami uległ na wyjeździe Bayerowi Leverkusen (0:2), Hertha Berlin pokonała Pederborn (2:1), a Freiburg podzielił się punktami z Augsburgiem (1:1).
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.