RobertLewandowski się nie zatrzymuje. Kapitan reprezentacji Polski strzelił kolejne dwa gole w tym sezonie i poprowadził Bayern Monachium do zwycięstwa na wyjeździe z Olympiakosem Pireus. Mistrzowie Niemiec wygrali w Grecji 3:2.
Bawarczycy przystępowali do trzeciego starcia w Lidze Mistrzów podrażnieni remisem w Bundeslidze z Augsburgiem. Zespół NikoKovaca w październiku nie wygrał jeszcze ani jednego spotkania, bo na początku miesiąca niespodziewanie przegrał z Hoffenheim. Na europejskiej arenie Bayern jednak szedł niczym potwór, którego nie da się zatrzymać. Dziesięć goli w dwóch kolejkach – taki bilans musi robić wrażenie, niezależnie od klasy rywali, z którymi mistrzowie Niemiec się mierzyli, ale nawet jeśli spojrzymy na jakość Tottenhamu i Crveny Zvezdy Belgrad, raczej nikt przed tymi meczami nie obstawiłby, że ekipa z Monachium zapakuje przeciwnikom 10 bramek.
Od początku spotkanie w Pireusie jednak nie układało się po myśli przyjezdnych. Bayern dłużej utrzymywał się przy piłce, ale Olympiakos grał agresywnie i potrafił wyprowadzić groźną kontrę. W końcu gospodarze w 23. minucie zadali cios za sprawą YouseffaElArabiego, który wykorzystał dośrodkowanie KonstantinosaTsimikasa i strzałem głową otworzył wynik spotkania.
Niemcy szybko zabrali się do odrabiania strat i dziesięć minut później doprowadzili do remisu. Strzał ThomasaMuellera jeszcze zdołał odbić golkiper Olympiakosu, ale piłka spadła prosto pod nogi Roberta Lewandowskiego. Polak w tym sezonie nie zwykł marnować takich szans i tym razem nie było inaczej. Tym samym król strzelców Bundesligi wyprzedził w klasyfikacji najskuteczniejszych piłkarzy w historii LM RuudavanNistelrooya i zepchnął Holendra na szóstą pozycję.
Przed przerwą przyjezdni mogli jeszcze drugi raz ukąsić rywala, ale dobrą szansę zmarnował PhilippeCoutinho. Brazylijczyk otrzymał podanie w pole karne, ale uderzył minimalnie nad poprzeczką.
Na początku drugiej połowy groźnie zaatakowali miejscowi. Niecałe trzy minuty po zmianie stron YassineMeriah miał niezłą sytuację, ale minimalnie się pomylił. Chwilę później strzał głową Guilherme przeszedł nad poprzeczką, podobnie jak próba AndreasaBouchalakisa
Przyjezdni byli konkretniejsi, bo potrzebowali zaledwie jednej sytuacji, aby zadać kolejny cios. A w zasadzie jedyną okazję miał Lewandowski, który w 62. minucie po raz drugi wpisał się na listę strzelców.
Przez kolejne minuty sytuacja się powtórzyła – Olympiakos atakował, ale był za mało konkretny, natomiast Bayern znowu potrzebował jednej szansy, aby przesądzić o losach spotkania. Pięknym strzałem zza pola karnego popisał się CorrentinTolisso i umieścił piłkę w siatce.
Grecy rozpaczliwie rzucili się do odrabiania strat i udało im się zmniejszyć rozmiary porażki. W 79. minucie wynik ustalił Guilherme. Przez ostatnie dziesięć minut ekipa z Pireusu jeszcze kilkukrotnie zagroziła bramce ManuelaNeuera, ale Niemiec nie dał się już pokonać.
W drugim meczu grupy B Tottenham bez problemów pokonał Crvenę Zvezdę Belgrad 5:0 i odniósł pierwsze zwycięstwo w fazie grupowej Champions League w tym sezonie.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.