Po wtorkowym zamachu w Dortmundzie, w całych Niemczech podniesiono poziom zabezpieczeń wszystkich wydarzeń masowych. Nie inaczej było podczas środowego meczu w Monachium, gdzie służby sprawdzały bardzo dokładnie wszystkich wchodzących na stadion, także Roberta Lewandowskiego.
Nawet wielki gwiazdy musiały zostać skontrolowane przez służby (fot. Łukasz Skwiot)
Napastnik Bayernu z powodu kontuzji barku nie znalazł się w kadrze swojej drużyny na spotkanie z Realem Madryt, jednak pojawił się na Allianz Arenie, by z wysokości trybun dopingować swoich kolegów. Lewandowski podjechał pod stadion wraz ze swoją żoną i wcale nie okazano mu specjalnych względów przynależnych gwieździe tego formatu.
Kapitan reprezentacji Polski, podobnie jak wszyscy ludzie, którzy chcieli wejść na obiekt, musiał przejść kontrolę i poddać się rewizji osobistej. Całość trwała kilkanaście sekund i dopiero po takim sprawdzeniu „Lewy” i jego małżonka Anna mogli przejść dalej.
Bayern przegrał przed własną publicznością z Realem Madryt (1:2), kończąc zawody w osłabieniu po tym jak czerwoną kartką ukarany został Javi Martinez.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.