Bayern Monachium rozegra dzisiaj pierwsze spotkanie w ramach klubowych mistrzostw świata. Rywalem mistrzów Niemiec będzie egipskie Al Ahly.
Złoty medal klubowych mistrzostw świata – tej nagrody RobertLewandowski nie ma jeszcze w swojej gablocie. Dla najlepszego piłkarza globu poprzedniego roku będzie to debiut na tej imprezie, a dobrze wiemy, że kapitan reprezentacji Polski potrafi strzelać gole w pierwszych meczach w nowych rozgrywkach. Czy wywalczenie tytułu to tylko formalność?
Bawarczycy ostatni raz wystąpili w klubowym mundialu w 2013 roku. Drużyna prowadzona wówczas przez PepaGuardiolę przeszła przez rozgrywki jak burza, nie straciła nawet jednego gola i sięgnęła po trofeum. Teraz wiele wskazuje na to, że będzie podobnie. Dlaczego?
Po raz ostatni drużyna spoza Europy nie wygrała klubowych mistrzostw świata w 2012 roku. Wówczas Chelsea przegrała w finale z brazylijskim Corinthians 0:1, co było olbrzymią niespodzianką. Ogółem na szesnaście turniejów aż dwanaście razy wygrywały kluby ze Starego Kontynentu.
Pierwszym rywalem Bayernu w drodze po tytuł będzie egipskie Al Ahly. Dzisiejszy przeciwnik mistrzów Niemiec to najbardziej utytułowana drużyna Afryki. Egipcjanie dziewięć razy wygrali afrykańską Ligę Mistrzów, 42 razy triumfowali w swojej lidze i 37 razy wywalczyli krajowy puchar.
Obie drużyny nie miały okazji jeszcze się ze sobą mierzyć w meczu oficjalnym. Rywalizowały natomiast dziewięć lat temu w spotkaniu towarzyskim, które wygrał Bayern 2:1 po dwóch trafieniach IvicyOlicia.
Początek meczu półfinałowego dzisiaj o 19:00. Zwycięzca zmierzy się w finale z meksykańskim Tigres, które pokonało Palmeiras 1:0.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.