Sytuacja, w której Bayern Monachium nie strzela w konkretnym meczu ani jednego gola, zdarza się niezwykle rzadko. Atak Bawarczyków zatrzymali w środowy wieczór piłkarze Atletico Madryt, którzy przed własną publicznością wygrali (1:0) i przybliżyli się do awansu do wielkiego finału Ligi Mistrzów.
Lewandowski był bezradny wobec zdecydowanej defensywny rywala (foto: Ł.Skwiot)
Mimo niekorzystnego rezultatu, wiary w odrobienie strat i wyeliminowanie rywala nie traci Robert Lewandowski. Polak nie miał na Vicente Calderon łatwego życia, jednak ani myślał, by po końcowym gwizdku uskarżać się na swój los – To był dobry mecz, a atmosfera na stadionie była bardzo gorąca – powiedział przed kamerą Canal+.
Piłkarze Atletico nie mieli wobec Polaka żadnej taryfy ulgowej, atakowali go ostro i zdecydowanie. – To nic nadzwyczajnego. W takich spotkaniach walczy się o każdy metr boiska. Czasami rywal gra ostro, czasami ucieknie się do nieczystych zagrać, ale to nic wielkiego – kontynuował.
– Przegraliśmy i szkoda, że nie udało się nam strzelić gola. Nie składamy jednak broni. W Monachium będziemy walczyć o odrobienie tych strat i awans do finału – zapowiedział Lewandowski.
Wynik (1:0) dla Atletico oznacza, że jeśli w rewanżu Los Rojiblancos zdobędą przynajmniej jednego gola, Bayern będzie już musiał odpowiedzieć trzema trafieniami, by awansować do finału w Mediolanie. Drugie starcie w tej parze zaplanowano na 3 maja (wtorek).
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.