Piłkarze Ruchu Chorzów nie popisali się w swoim pierwszym meczu obecnego sezonu. Niebiescy zostali rozgromieni przez poznańskiego Lecha i w minorowych nastrojach wracali do domu. Swojego rozczarowania po tym spotkaniu nie krył Igor Lewczuk.
– Jest nam bardzo przykro z powodu tak wysokiej porażki z Lechem. Nie tak wyobrażaliśmy sobie początek sezonu. Liczyliśmy na to, że rozpoczniemy ligę w lepszych nastrojach. Niestety boisko pokazało, że się myliliśmy – powiedział obrońca wicemistrzów Polski.
– W drugiej połowie zagraliśmy lepiej. Nie było już takiej dysproporcji między nami, a naszym rywalem. Szkoda, że nie udało się strzelić bramki, bo stworzyliśmy kilka sytuacji, po których mogły paść gole. Lechici byli lepsi, ale nie powinniśmy pozwolić im wygrać tak wysoko. Musimy teraz zrobić wszystko, aby jak najszybciej zrehabilitować się po tej porażce – dodał Lewczuk.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.