W ubiegłym sezonie Ben Chilwell był jednym z motorów napędowych mknącego ku Lidze Mistrzów Leicester City. Drużyna nie dotarła ostatecznie do celu, lecz on najprawdopodobniej i tak zagra w najbardziej prestiżowych rozgrywkach międzyklubowych na Starym Kontynencie. Umożliwi mu to przeprowadzka na Stamford Bridge.
Chelsea bardzo wcześnie i bardzo udanie rozpoczęła letnie wzmacnianie kadry. Jeszcze przed zakończeniem rozgrywek 2019/20 jasnym było, iż w kolejnym cyklu zmagań niebieski trykot stołecznego klubu zakładać będą Hakim Ziyech oraz Timo Werner. Formalną inaugurację okienka transferowego zdominowały natomiast doniesienia o rychłej przeprowadzce Kaia Havertza z Leverkusen do Londynu.
Fani The Blues cieszyli się z poczynań duetu Roman Abramowicz-Marina Granovskaia, lecz cały czas mieli w pamięci, iż w minionym roku to nie ofensywa, a defensywa stanowiła najsłabszą formację zespołu. Wiedzieli, że to ją należało zreformować przy okazji kolejnych inwestycji. Piątkowa nowina o tym, iż klub jest bliski sprowadzenia Chilwella – o czym donosili dziennikarze między innymi „The Telegraph” i „The Athletic” – musiała poprawić ich i tak dobry nastrój.
NIEKIEPSKI INTERES
Anglik znajdował się na szczycie listy życzeń Franka Lamparda od miesięcy. Były pomocnik bardzo ceni umiejętności swojego rodaka i chciał, by to właśnie on stał się jego pierwszym wyborem na lewej stronie obrony. Po tym, jak Leicester nie uzyskało przepustki do następnej edycji Ligi Mistrzów, można było zakładać, iż zawodnik także chętnie zjednoczy siły ze szkoleniowcem Chelsea. Największym problemem miała być kwota odstępnego.
Klub z King Power Stadium potrafi obchodzić się ze swoimi najlepszymi zawodnikami. Nie pozwala na to, by ich kontrakty zbliżyły się wygaśnięcia, dzięki czemu może żądać za ich oddanie pokaźnych sum pieniędzy. Dwa lata temu Manchester City musiał zapłacić za Riyada Mahreza 60 milionów funtów. Rok później sprowadzenie Harry’ego Maguire’a kosztowało Manchester United 20 baniek więcej.
W przypadku Chilwella miało być podobnie. Brytyjskie media donosiły, iż Lisy nie pozbędą się go za mniej niż 80 milionów. Nie miały ku temu żadnych podstaw: piłkarz ma przed sobą co najmniej dekadę gry na najwyższym poziomie i jest podstawowym zawodnikiem Reprezentacji Anglii. Wszystko zmieniło się jednak wraz z wybuchem pandemii COVID-19. Kluby straciły mnóstwo pieniędzy, a wartości zawodników powędrowały w dół. Wobec tego Chelsea ma zapłacić za obrońcę około 50 milionów funtów. Trudno pisać o wielkiej promocji, lecz jeszcze trudniej określać interes mianem kiepskiego.
WYCZEKIWANY NASTĘPCA
Jeśli transakcja dojdzie do skutku, londyńczycy mogą zyskać lewego defensora na lata. Kogoś, kto wreszcie wejdzie w osierocone sześć lat temu buty Ashleya Cole’a. O tym, że 23-latek ma potrzebne ku temu atrybuty, jego wielki poprzednik mówił zresztą już w grudniu. – Bardzo chciałbym zobaczyć go [Chilwella – przyp. MS] w barwach Chelsea. W Leicester radzi sobie bardzo, bardzo dobrze. […] Prezentuje ogromną jakość w grze. Z pewnością jest wystarczająco dobry [by grać w Chelsea – przyp. MS] – przyznał 107-krotny reprezentant Synów Albionu w rozmowie z „talkSPORT”.
Chilwell jest kompetentny zarówno w grze defensywnej, jak i ofensywnej. Potrafi trzymać pozycję i zniwelować atak rywala. Jego największym atutem jest jednak aktywność na połowie przeciwnika. Popisowy numer? Dośrodkowanie w pole karne. Od strzałów z dystansu również nie stroni.
W sezonie 2019/20 wystąpił w 33 spotkaniach. Zdobył 3 gole i zanotował 4 asysty. O tym, jak istotny był jego wkład w grę Leicester, najlepiej świadczy bilans drużyny w końcówce zmagań ligowych, kiedy Anglik leczył uraz. Z pięciu meczów pod jego nieobecność Lisy wygrały zaledwie jedno. Kto wie, czy gdyby nie jego kontuzja biodra, podopieczni Brendana Rodgersa nie zakończyliby rywalizacji w czołowej czwórce?
PEWNIAK
Chilwell nie powinien mieć najmniejszego problemu z wywalczeniem miejsca w wyjściowej jedenastce The Blues. Nominalni lewi defensorzy ekipy ze Stamford Bridge są na tyle niekompatybilni z systemem preferowanym przez Franka Lamparda, iż ten musiał momentami przesuwać na tę pozycję Cesara Azpilicuetę.
Marcos Alonso zdaje się mieć najlepszy okres gry w Chelsea dawno za sobą. Naturalnie nadal bywa jednym z najlepszych wahadłowych w Premier League, ale tylko bywa i tylko w aspektach ofensywnych. W defensywie nie daje zespołowi absolutnie nic. Zamiast go wzmacniać – osłabia. Zamiast pomagać – przeszkadza.
Z kolei Emerson Palmieri nie daje drużynie wiele ani z tyłu, ani z przodu. Lampard dawno stracił do niego cierpliwość oraz zaufanie. Niewykluczone, iż Brazylijczyk z włoskim paszportem opuści niebawem Stamford Bridge.
TRÓJSTRONNA KORZYŚĆ
Ben Chilwell ma być pierwszym członkiem grupy piłkarzy, którzy zasilą blok obronny Chelsea w bieżącym oknie transferowym. Klub chce sprowadzić przynajmniej jednego środkowego defensora, a najpoważniejszymi kandydatami są Declan Rice oraz Thiago Silva. Za pierwszym przemawia wiek i ogranie na poziomie angielskiej ekstraklasy. Za drugim – cena (po niedzielnym finale Ligi Mistrzów Brazylijczyk stanie się wolnym agentem) i doświadczenie na arenie międzynarodowej.
Wciąż nie wiadomo, kto stanie między słupkami bramki. Kepa Arrizabalaga ma za sobą katastrofalny sezon, w którym nadwyrężył zaufanie szkoleniowca. Trudno sobie wyobrazić, by Hiszpan pozostał numerem jeden.
Chilwell w barwach The Blues jawi się jako właściwy człowiek we właściwym miejscu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, na jego transferze zyskają trzy strony. Leicester zyska fundusze na wzmocnienia i po raz kolejny udowodni, iż potrafi robić interesy. Chelsea zakontraktuje gracza z ogromnymi umiejętnościami i nie mniejszym potencjałem rozwojowym. Piłkarz będzie mógł natomiast spełnić marzenia o rywalizacji na najwyższym poziomie i regularnej szansie na zdobywanie trofeów. Układ idealny.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.