Wisła Płock się nie zatrzymuje. Lider tabeli PKO BP Ekstraklasa nie dał żadnej szansy Koronie Kielce, pokonując beniaminka 2:1.
Na wciąż przebudowywanym stadionie w Płocku kibice tłumnie zajęli dostępne miejsca na trybunach. Wisła znów budzi bardzo duże zainteresowanie wśród swoich kibiców i nie było mowy o braku zainteresowania meczem z Koroną, w którym to „Nafciarze” byli mocnym faworytem. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego Rafał Wolski odebrał statuetkę dla najlepszego zawodnika lipca, z kolei Dominik Furman jako kapitan drużyny odebrał kolejne wyróżnienie ligowe dla Wisły Płock.
Korona Kielce upatrywała swoich szans na początku tego meczu. Wcześniejsze starcia ligowe pokazały, ze Wisła Płock dość długo wchodzi na właściwe obroty i pierwsze minuty są trudne dla podopiecznych Stano. Już kilka minut po pierwszych gwizdku sędziego uderzał Bartosz Śpiączka, jednak piłka po jego strzale minęła się z bramką Nafciarzy.
Wisła nabierała rozpędu i prezentowała się coraz lepiej. Już w 17. minucie gospodarze objęli prowadzenie po trafieniu nikogo innego, jak Rafała Wolskiego. Czołowy gracz Wisły w swoim stylu wypracował sytuację strzelecką w polu karnym rywala i pewnie posłał piłkę do siatki bramki rywala.
W pierwszej części spotkania Korona Kielce grała solidnie i potrafiła wykreować zagrożenie pod bramką lidera tabeli. W 30. minucie musiał interweniować Gradecki i chwilę później piłka obiła się o poprzeczkę bramki Wisły. Mimo to piłka nie znalazła już drogi do siatki i Wisła schodziła do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.
Po przerwie widoczną przewagę mieli już płocczanie, którzy kontrolowali boiskowe wydarzenia. W 60. minucie Davo podwyższył prowadzenie bardzo silnym uderzeniem z obrębu pola karnego. Pięć minut później Kristian Vallo również trafił do siatki, jednak arbiter meczu nie uznał gola przez pozycję spaloną.
Jeszcze w 79. minucie Wisła miała mieć rzut karny po faulu Konrada Forenca na Łukaszu Sekulskim, jednak po wideo weryfikacji sędzia spotkania odwołał swoją decyzję i nakazał bramkarzowi wznowienie gry od pola karnego.
Do końca spotkania niewiele się działo w Płocku, jednak w doliczonym czasie gry Korona otrzymała rzut karny. „Wapno” na bramkę zamienił Bartosz Śpiączka. Tuż po zdobytej bramce mecz zakończył się wynikiem 2:1 na korzyść Wisły Płock.
To piąte zwycięstwo Nafciarzy w tym sezonie, którzy są w pełni zasłużonym liderem rozgrywek. Korona po kolejnej porażce plasuje się na 12. miejscu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.