Liga Europy: O pozostanie w grze. Legia zmierzy się z Club Brugge
Stanisław Czerczesow debiutował przed kilkoma dniami na boiskach Ekstraklasy. Tym razem, Rosjanin będzie miał okazję poprowadzić Legię Warszawa na arenie międzynarodowej. Jego drużyna w trzeciej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów zmierzy się z belgijskim Club Brugge.
Czwartkowe spotkanie należy zaliczyć do kategorii tych „o być albo nie być”. Legia w minionych kolejkach doznała bowiem dwóch porażek – z Midtjylland oraz Napoli i jeśli chce się jeszcze włączyć do walki o awans do następnej rundy, to w starciu z Club Brugge musi bezwzględnie powalczyć o komplet punktów. Czy kibice, którzy zapewne tłumnie zjawią się przy Łazienkowskiej mają powody do optymizmu? Tak, i to z kilku względów.
Po pierwsze, Wojskowi pokazali podczas meczu z Cracovią, że potrafią grać w piłkę i nadal drzemie w nich spory potencjał. Potrzebny był jednak człowiek, który zdoła ich do tego przekonać i będzie potrafił wydobyć z nich to co najlepsze. Starcie z Pasami to oczywiście tylko jedna jaskółka i dopiero w późny czwartkowy wieczór dowiemy się, czy był to zwiastun wiosny.
Po drugie, w wyśmienitej formie znajduje się Nemanja Nikolić, który od początku sezonu strzela gola za golem, a podczas spotkania z Cracovią zapisał na swoim koncie hat-tricka. To w dużej mierze od Węgra będzie zależała jakość poczynań ofensywnych Legii i jeśli zagra on tak jak w poprzednich meczach, to Belgowie będą mieli spore problemy.
Po trzecie, piłkarze z Brugii grają w tym sezonie w kratkę i w Warszawie na pewno nie wystąpią w roli mocnego faworyta. W lidze belgijskiej Club Brugge zanotował już na swoim koncie cztery porażki (w jedenastu kolejkach), a w Lidze Europy nie zdobył jeszcze punktu i po zaledwie dwóch meczach legitymuje się bilansem bramkowym 1-8. Widać więc jak na dłoni, że nie ma się czego bać.
Z wagi spotkania doskonale zdaje sobie sprawę trener Czerczesow, dla którego będzie to bardzo poważny sprawdzian. – Jeżeli zagramy tak jak z Cracovią, będziemy mieć mało szans. Musimy zaprezentować się lepiej. Oczywiście podejście do gry w tamtym spotkaniu było dobre, ale jeśli będziemy popełniać takie same błędy, to w meczu z Brugią to się na nas zemści – powiedział podczas konferencji prasowej.
Rosjanin dobrze wie, że remis w czwartkowy meczu nie zadowoli nikogo i obie strony będą się starały zgarnąć pełną pulę. – Przy całym szacunku do przeciwnika, musimy pamiętać o swojej drużynie. Mamy zero punktów, Brugia tak samo. Kto wygra, pozostanie w grze o awans – dodał.
Jak wygląda sytuacja kadrowa obu zespołów? Czerczesow na pewno nie będzie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Michała Masłowskiego i Ivicy Vrdoljaka. Po drugiej stronie barykady zabraknie z kolei takich zawodników jak Ibini-Isei oraz Engels.
22 października (Warszawa) LEGIA WARSZAWA – CLUB BRUGGE (21:05) Przypuszczalne składy: Legia: Kuciak – Brzyski, Lewczuk, Rzeźniczak, Bereszyński – Jodłowiec, Pazdan – Kucharczyk, Furman, Guilherme – Nikolić
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.