AC Milan znów zawiódł. W czwartek podopieczni Cristiana Brocchiego bezbramkowo zremisowali na San Siro z Carpi FC, minimalizując swoje szanse na wywalczenie na koniec sezonu piątego miejsca.
Kibice zgromadzeni na trybunach San Siro nie obejrzeli w czwartek ani jednego gola
Zarząd Milanu po porażce drużyny z Juventusem postanowił zwolnić dotychczasowego trenera, Sinisę Mihajlovicia. Serba zastąpił Cristian Brocchi. Były pomocnik ACM zaliczył udany debiut – w pierwszym spotkaniu pod jego wodzą Rossoneri skromnie – ale jednak – pokonali Sampdorię (1:0).
W czwartek czekało ich zadanie o podobnym stopniu trudności. Należało jednak wziąć pod uwagę, że Carpi wzięło się do pracy i zaczęło skutecznie walczyć o utrzymanie. Na San Siro gospodarze mieli znaczną przewagę, ale niewiele z niej wynikało. Gdyby punkty przyznawano za posiadanie piłki, mediolańczycy z całą pewnością zgarnęliby komplet.
Jednak w piłce liczą się wyłącznie gole, a o te było bardzo trudno. Bramkarza beniaminka Serie A nie potrafił pokonać ani Mario Balotelli, ani Jose Mauri. Przed samym końcem meczu nieźle głową strzelał Alex, ale Vid Belec skutecznie interweniował.
Po kilku doliczonych minutach sędzia zakończył mecz, a kibice opuszczali trybuny San Siro rozczarowani. Nie wygląda na to, by Milan zasługiwał w tym momencie na grę w europejskich pucharach.