Wiślacy stoją u bram raju. W środowy wieczór rozegrają pierwsze spotkanie czwartej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Zwycięzca dwumeczu awansuje do fazy grupowej Champions League.
Po wyeliminowaniu łotewskiego Skonto Ryga i bułgarskiego Liteksu Łowecz, na przeszkodzie do upragnionego celu pozostał krakowianom już tylko APOEL Nikozja.
APOEL to 20-krotny mistrz Cypru i 19-krotny zdobywca Pucharu Cypru. Jest drużyną, która w przeciwieństwie do Wisły zadebiutowała już w LM. Cypryjczycy w sezonie 2009-10 w fazie grupowej mierzyli się z Atletico Madryt, Chelsea Londyn i FC Porto. Nie wygrali żadnego meczu, ale trzy remisy wywalczone z rywali tej klasy przyniosły im uznanie w całej Europie.
Podopieczni Ivana Jovanovicia z pewnością marzą o powtórzeniu tamtego sukcesu. Do Krakowa przybyli jednak znacznie osłabieni. W dwudziestodwuosobowej kadrze zabrakło bowiem pauzującego za kartki Sawasa Poursaitidisa oraz kontuzjowanego Aldo Osmara Adorno.
Gospodarze natomiast do środowego meczu przystąpią w najmocniejszym składzie. Do gry gotowi są między innymi Maor Melikson i Cwentan Genkow, którzy nie wystąpili w meczu ligowym z Zagłębiem Lubin. Trenowi Białej Gwiazdy Robertowi Maaskanowi zależało bowiem, aby obaj byli wypoczęci przed środową konfrontacją.
Wisła podejmuje dwudziestą próbę wywalczenia przez polski klub prawa do gry w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Dla Wiślaków będzie to z kolei siódme podejście.
Czy krakowianie powtórzą sukces Legii Warszawa i Widzewa Łódź, które jako jedyne polskie drużyny dostąpiły zaszczytu występów w Champions League?
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.