Słaba postawa Borussii w tej edycji Ligi Mistrzów spowodowała, że przed ostatnim meczem w fazie grupowej mało kto wierzy w awans ekipy trzech Polaków. Oczywiście oprócz samych piłkarzy.
Aby bowiem Borussia mogła cieszyć się ze wskoczenia do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, we wtorek nie tylko będzie musiała ograć różnicą czterech goli Olympique Marsylia, ale liczyć także na pozytywny rezultat w meczu Arsenalu z Olympiakosem Pireus.
Patrząc jednak na dotychczasowe osiągnięcia w tej edycji Ligi Mistrzów piłkarzy z Dortmundu, ciężko jednak przewidywać, że ci zdołają rozbić Francuzów przed własną publicznością. Sami zawodnicy zaklinają rzeczywistość i mówią, że są w stanie awansować do kolejnej fazy. – Możemy wygrać wysoko, osiągaliśmy już podobne rezultaty w tym sezonie. Dlaczego nie mielibyśmy powtórzyć któregoś z tych rezultatów w meczu z Marsylią? – pyta Robert Lewandowski.
Optymistyczny wariant przyjęty przez Polaka zakłada awans dzięki ograniu Olympique i zwycięstwu Arsenalu w Pireusie. Tyle tylko, że Arsenal awans ma już zapewniony, a grecka ekipa wciąż walczy o puchary. Jeśli nie te najwyższej próby, to chociaż Ligę Europy.
Grupa F: Olympiakos Pireus – Arsenal Londyn (wtorek, godz. 20:45) Typ PilkaNozna.pl: X
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.