Po emocjach związanych z walką o ligowe punkty, czas na to co kibice kochają najbardziej, a więc starcia w ramach Champions League. Hitem wtorku na arenie międzynarodowej będzie bez dwóch zdań spotkanie w Dortmundzie, gdzie miejscowa Borussia zagra z Interem Mediolan.
Gorących emocji w Dortmundzie na pewno nie zabraknie (fot. Łukasz Skwiot)
Starcie na Signal Iduna Park nie bez kozery wzbudza największe zainteresowanie widzów. Borussia i Inter zgromadziły jak do tej pory po cztery punkty na swoim koncie i wtorkowy mecz może mieć ogromny wpływ na to, która z tych drużyn zdobędzie bilet do 1/8 finału Champions League. W Mediolanie górą byli podopieczni Antonio Conte, jednak mecz na niemieckiej ziemi to może być zupełnie inna bajka i z góry można założyć, że będziemy świadkami dobrego widowiska.
Oba zespoły znajdują się ostatnio w wysokiej formie. Borussia wywalczyła awans do kolejnej rundy DFB Pokal, odprawiając z kwitkiem swoją imienniczkę z Moenchengldbach, a w lidze zremisowała z FC Schalke 04 w prestiżowych derbach i bez żadnych problemów pokonała Wolfsburg. Dobrze poczyna sobie również Inter, który ma zakusy na zdetronizowanie Juventusu i zajęcie pierwszego miejsce w Serie A. Nerazurrich pokonali Brescię i Bolonię, czym zmyli nieco plamę z niespodziewanego remisu na własnym terenie z Parmą.
Po obu stronach barykady nie zobaczymy kilku znaczących piłkarzy, którzy – gdyby tylko byli w pełni formy – mieliby pewne miejsce w podstawowych składach swoich ekip. W drużynie z Dortmundu wciąż niezdolny do gry jest Marco Reus, a Luciene Favre nie będzie mógł również skorzystać z usług Marcela Schmelzera. Jeśli zaś chodzi o Inter, to tu poza grą znajdują się m.in. Alexis Sanchez i Stefano Sensi.
Media awizują, że szanse na występ od pierwszej minuty ma były już reprezentant Polski – Łukasz Piszczek. W tym sezonie wystąpił on jak do tej pory w jednym meczu Ligi Mistrzów.
***
Niewykluczone, że swoje szanse otrzymają we wtorkowy wieczór także inni Polacy. Aż dwóch naszych przedstawicieli może zagrać w domowym starciu Napoli z Salzburgiem. Drużyna z południa Włoch przewodzi co prawda swojej grupie, jednak by zagwarantować sobie awans do następnej rundy musi wygrać najbliższe spotkanie. Pomóc w tym mają Piotr Zieliński oraz znajdujący się ostatnio w coraz wyższej formie Arkadiusz Milik. Urodzony w Tychach napastnik długo nie mógł przełamać strzeleckiej niemocy, jednak kiedy ta sztuka mu się w końcu udała, to w czterech kolejnych meczach ligowych trafiał do siatki rywali aż pięciokrotnie.
W tej samej grupie swoje spotkanie rozegra także Liverpool, który również może się przybliżyć do awansu. Zespół prowadzony przez Juergena Kloppa zmierzy się z Genkiem i wydaje się, że nie powinien mieć żadnych problemów z dopisaniem na swoje konto trzech punktów. The Reds wygrali z Belgii (4:1) i każdy inny wynik od ich pewnego zwycięstwa będzie uznany za wielką niespodziankę. Niewykluczone – jak donoszą angielskie media – że wspomniany Klopp zdecyduje się na kilka roszad w zespole i będzie chciał dać odpocząć kluczowym zawodnikom przed zbliżającym się wielkimi krokami starciem z Manchesterem City w Premier League.
***
Niezwykle ciekawie zapowiada się starcie z Londynie, gdzie Chelsea podejmie Ajax Amsterdam. W poprzedniej kolejce The Blues zdołali zgarnąć w Holandii pełną pulę, a po meczu więcej niż o samej grze mówiło się o sędziowskich kontrowersjach i sytuacji, w której nie uznano gola dla gospodarzy. Jak wykazał szereg analiz, arbitrzy, którzy obsługiwali wtedy system VAR mogli pomylić się w ocenie pozycji spalonej jednego z piłkarzy Ajaksu. Oba zespoły mają aktualnie po sześć punktów na koncie, a zwycięzca wtorkowego starcia postawi spory krok na drodze do 1/8 finału.
To samo dotyczy Barcelony, która nie potrafi w tym sezonie ustabilizować formy. Katalończycy wygrali co prawda ze Slavią w poprzedniej kolejce, ale rywale postawili im poprzeczkę bardzo wysoko. Tym razem podopieczni Ernesto Valverde nie chcą już pozostawić żadnych wątpliwości, kto jest lepszy, a ewentualne przekonujące zwycięstwo nie tylko przybliży ich do zajęcie w grupie pierwszego miejsca, ale przy okazji pozwoli zmyć plamę po ostatniej ligowej porażce z Levante. Wiadomo, że Blaugrana przystąpi do wtorkowego starcia bez jednego ze swoich asów atutowych – Luisa Suareza, który jest kontuzjowany.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.