Kilka dni po awansie do fazy grupowej Ligi Konferencji Europy, na Legię czekało kolejne wyzwanie w postaci starcia z Widzewem. Emocjonujący mecz zakończył się pomyślnym wynkiem dla drużyny Runjaica.
Podczas ligowego klasyku na stadionie przy Łazienkowskiej zasiadł komplet kibiców. Gospodarze niesieni dopingiem fanów dopięli swego i zdobyli trzy punkty.
W pierwszej połowie spotkania byliśmy świadkami emocjonującego widowiska. Pierwszą bramkę zdobyli Wojskowi już w 5. minucie meczu. Długi wykop od Kacpra Tobiasza wykorzystał Ernest Muci, który bardzo precyzyjnie umieścił piłkę w bocznej siatce.
Widzewiacy nie stracili wiary i w 44. minucie zdołali wyrównać. Również w tym przypadku asystę zaliczył bramkarz. Piłkę po wykopie Henricha Ravasa przejął Jordi Sanchez i po udanym dryblingu pokonał Tobiasza.
W miarę upływu czasu coraz większą inicjatywę przejmowali Legioniści. Kwadrans przed końcowym gwizdkiem Muci, celnym strzałem ponownie wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Wojskowi nie chcieli na tym poprzestać i do samego końca walczyli o to, aby powiększyć swoją przewagę nad rywalem.
W doliczonym czasie gry po faulu na Marcu Gualu został podyktowany rzut karny. Faulujący Luis Silva za przewinienie został ukarany czerwoną kartką a jedenastkę na bramkę zamienił Josue.
Podopieczni Kosty Runjaica znajdują się na pozycji lidera PKO BP Ekstraklasy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.