Ligue 1: Francuskie kluby w Europejskich Pucharach
Pięć klubów wciąż reprezentuje francuską Ligue 1 w tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów oraz Ligi Europejskiej. Przed fazą grupową Europejskich Pucharów, czas na podsumowanie.
Rosyjski szlak do Ligi Mistrzów
Zajmując trzecie miejsce w poprzednim sezonie, Olympique Lyon był zmuszony rozpocząć tegoroczną przygodę z Ligą Mistrzów od czwartej rundy kwalifikacyjnej. Na drodze do fazy grupowej stanął Rubin Kazań. Dla trenera Remiego Garda był to prawdziwy trenerski chrzest, bowiem odległa podróż do Tatarstanu na samym początku sezonu nie jest oczywistym zadaniem. Jednak młody stażem szkoleniowiec perfekcyjnie poprowadził swoich podopiecznych w tym trudnym dwumeczu. W pierwszym spotkaniu, Lyon wygrał na własnym boisku 3-1. Pierwszą bramkę strzelili już w trzeciej minucie goście z Rosji, jednak kibice Lyonu nie musieli długo czekać na bramki swojej drużyny. W dziesiątej minucie wyrównał Gomis, a mecz zakończył się wysokim zwycięstwem gospodarzy. Lyon mógł zatem jechać do Rosji z przewagą dwóch goli. W Tatarstanie, w rewanżowym spotkaniu, pierwsi do bramki trafili ponownie zawodnicy z Kazania. Jednak dzięki dobrej formie portiera Lyonu Hugo Llorisa, Rosjanie nie zdołali doprowadzić do dogrywki. Co więcej, na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry, bramkę dla Lyonu zdobył sprowadzony z Guimgamp Bakary Koné. Dla młodego obrońcy, był to pierwszy gol w barwach Olympique Lyon. Rewanż zakończył się remisem i to drużyna z Francji awansowała do fazy grupowej. W tegorocznej edycji Ligi Mistrzów zobaczymy zatem trzy francuskie drużyny. Obok Lyonu, w tych prestiżowych rozgrywkach zagrają również Lille oraz Olympique Marsylia.
Wymagające losowanie
Spośród francuskich klubów, najgorzej wylosował najwyżej rozstawiony klub z nad Sekwany. Olympique Lyon trafił do grupy razem z Realem Madryt, Ajaksem Amsterdam oraz Dinamo Zagrzeb. Zatem w tym roku, siedmiokrotny mistrz Francji ponownie spotka się w Lidze Mistrzów z najbardziej utytułowanym klubem z Madrytu. Od 2005 roku, oba kluby aż 8-krotnie grały ze sobą w Lidze Mistrzów! Co ciekawe, bilans tych konfrontacji jest o wiele korzystniejszy dla Francuzów. W ciągu ostatnich sześciu lat, Lyon wygrał trzy razy, cztery razy remisował i tylko raz przegrał. Jednak podobnie jak rok temu, szanse na wygraną z Realem są nieduże. Aby wywalczyć awans do kolejnej rundy, Lyon będzie musiał przede wszystkim liczyć na punkty w meczach z mistrzami Holandii i Chorwacji.
Równie trudną grupę wylosował Olympique Marsylia. Jedyny francuski klub, który wygrał Ligę Mistrzów zmierzy się w fazie grupowej z Arsenalem Londyn, Borussią Dortmund oraz Olympiakosem. Marsylczycy wylosowali mistrza Niemiec, czyli najsilniejszą drużynę z czwartego koszyka i ich awans do kolejnej rundy będzie równie trudny co dla Lyonu. Sympatyków Marsylii cieszyć może jednak słaba forma teoretycznie najsilniejszej drużyny w tej grupie. Arsenal, który w ostatnim mercato stracił zarówno Fabregasa i Nasriego jest w fazie odbudowy i będzie z pewnością potrzebował czasu, aby odnaleźć dyspozycję z poprzednich sezonów.
Losowanie w Monako będą natomiast o wiele lepiej wspominać piłkarze aktualnego mistrza Francji. Lille trafiło do teoretycznie słabszej grupy niż Marsylia i Lyon. W fazie grupowej, popularni „les dogues” zmierzą się z Interem Mediolan, CSKA Moskwa oraz tureckim Trabzonsporem. Jedyną obawą tego losowania, są dwa dalekie wyjazdowe spotkania w Rosji i Turcji. Odległe podróże w środku tygodnia nie są czymś łatwym dla każdej drużyny. Dla Lille jest to powrót do prestiżowej Ligi Mistrzów od 2007 roku i jeśli mistrz Francji utrzyma formę z poprzedniego sezonu, to z pewnością będziemy go również oglądać w kolejnej rundzie.
W Lidze Europejskiej powalczą Rennes i PSG
Podobnie jak Polska, w tegorocznej edycji Europa League Francja może się poszczycić tylko dwoma klubami w fazie grupowej. Po tym, jak z rozgrywek odpadło FC Sochaux, na placu boju pozostały już tylko Rennes oraz Paris Saint-Germain. Pierwszy z wymienionych klubów uzyskał prawo gry w fazie grupowej eliminując Crvenę Zvezdę Belgrad. W losowaniu drużyna z Bretanii trafiła na wyjątkowo trudną grupę, która składa się z Udinese, Atletico Madryt oraz z FC Sion. Włoski klub znalazł się w tych rozgrywkach, po porażce z Arsenalem Londyn w ostatniej rundzie kwalifikacyjnej do Ligi Mistrzów. Z kolei klub ze stolicy Hiszpanii dotarł w poprzedniej edycji do półfinału Europa League. Atletico sprzedało latem Sergio Aguero i Diego Forlana, jednak w ich miejsce pojawili się równie wartościowi zawodnicy z Falcao na czele. Dla przypomnienia, Kolumbijczyk został w poprzednim sezonie w barwach FC Porto najlepszym strzelcem tych rozgrywek. Nowy nabytek Atletico strzelił wówczas 17 bramek i pobił 15-letni rekord Jürgena Klinsmanna. Losowanie nie było zatem zbyt łaskawe dla trenera Antonettiego i jego podopiecznych. Jednak, jak pokazały mecze z poprzednich lat, wielki firmy nie przykładają większej uwagi tym rozgrywkom i nie trudno o niespodzianki. Więcej szczęścia w losowaniu miał Paris Saint-Germain. Klub ze stolicy Francji jest faworytem grupy złożonej z Athleticu Bilbao, Salzburga oraz ze Slovana Bratysława. Najgroźniejszym rywalem PSG powinien być Athletic Bilbao, które szczególnie na własnym boisku nie łatwo gubi punkty. Wyżej rozstawiony w losowaniu PSG trafił zatem do łatwiejszej grupy niż Rennes, które losowane było z trzeciego koszyka.
Portugalskie zagrożenie
Znakomite ostatnio wyniki portugalskich klubów w Europejskich pucharach, stanowią duże zagrożenie dla francuskich drużyn. W tej edycji Ligi Mistrzów i Ligii Europejskiej, kluby z kraju nad Sekwaną będą zobligowane do dobrych wyników, aby nie stracić piątego miejsca w klasyfikacji UEFA. Słabe rezultaty w tych rozgrywkach mogą skutkować utratą miejsca w tej klasyfikacji na rzecz Portugalczyków. Spadek z piątego na szóste miejsce w tej klasyfikacji, jest synonimem dłuższej drogi do Ligi Mistrzów dla trzeciej drużyny Ligue 1. Klub, który zajął ostatnie miejsce na podium będzie musiał wówczas rozpoczynać przygodę z Ligą Mistrzów od trzeciej rundy kwalifikacyjnej. Jednak utrata miana piątej najsilniejszej ligi w Europie byłoby nie tylko degradacją sportową, na tym może również ucierpieć reputacja francuskiej Ligue 1.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.