Atrakcją
czwartej serii spotkań Ligue 1 będzie niedzielna konfrontacja na Parc des
Princes, gdzie Paris Saint-Germain podejmie AS Saint-Etienne. Ciekawie będzie
też wcześniej, kolejkę rozpocznie derbowy pojedynek na Stade Velodrome.
Derby Lazurowego Wybrzeża rozpoczną dziś
wieczorem zmagania czwartej kolejki ligi francuskiej. Areną dzisiejszego
wydarzenia będzie świeżo wyremontowany Stade Velodrome, który po liftingu
został całkowicie zadaszony. Dla stadionu gospodarzy, derbowe spotkanie z Niceą
będzie prawdziwym chrzestem, a na trybunach najprawdopodobniej pojawi się
komplet publiczności. Podopieczni Marcelo
Bielsy, którzy polegli w poprzednim meczu na Velodrome z Montpellier (0:2),
z pewnością zechcą zmazać plamę po tamtej porażce. Dodatkową motywacją dla
marsylczyków powinien być niekorzystny bilans w ostatnich spotkaniach z
zespołem Claude’a Puela – trzy
porażki z rzędu. Przed tą kolejką, obie drużyny mają na swoim koncie cztery
punkty i z identycznym bramkowym bilansem plasują się na dziewiątym miejscu. W
zespole gospodarzy zagra André-Pierre
Gignac, którego udział przez dłuższy czas stał pod znakiem zapytania po tym
jak z powodu kontuzji opuścił boisko w spotkaniu z Guingamp. Francuski
napastnik może się pochwalić bardzo dobrym bilansem w spotkaniach z Niceą – w
barwach Marsylii strzelił tej drużynie sześć bramek. Goście także zagrają na
Velodrome ze swoim najskuteczniejszym piłkarzem. Po kontuzji do jedenastki
trenera Puela wrócił Argentyńczyk Dario Cvitanitch. Dodatkowo, w obronie
gości zobaczymy Souleymana Diawarę,
który w barwach Marsylii zagrał 118 spotkań i zdobył mistrzostwo Francji w 2010
roku.
W sobotę niezwykle ciekawie zapowiada się
popołudniowe spotkanie na stadionie im. Ludwika II w Monaco, gdzie gospodarze
zmierzą się z Lille. Obie drużyny zakończyły poprzednie rozgrywki na
podium, jednak w tym sezonie, po trzech kolejkach, na próżno szukać gospodarzy
w czubie tabeli. Piłkarze Leonardo
Jardima odnieśli pierwszy ligowy sukces dopiero w poprzedniej kolejce,
tymczasem Lille z siedmioma punktami plasuje się na trzecim miejscu i zalicza
najlepszy start od ponad jedenastu lat. Podczas gdy drużyna z księstwa wciąż
poszukuje swojego systemu gry, goście już opierają się na ich najsilniejszym
punkcie – czyli hermetycznej obronie. Po trzech spotkaniach, Lille jako jedyny
zespół w lidze nie stracił bramki. O ile w lidze defensywny styl zespołu René Girarda potrafi być bardzo efektywny,
to w starciu z taką firmą jak FC Porto już tak skuteczny nie był. W
przeciwieństwie do AS Monaco, Lille ostatecznie zagra w fazie grupowej Ligi Europejskiej.
Na papierze statystyki przemawiają na korzyść gości – Monaco nie strzeliło
bramki w ostatnich dziesięciu ligowych spotkaniach przeciwko Lille.
Zagra czy nie zagra? Wszyscy zadają sobie to
pytanie. Zlatan Ibrahimović, bez
którego PSG nie potrafiło pokonać Evian Thonon-Gaillard w poprzedniej kolejce,
wznowił w tym tygodniu treningi z zespołem i najprawdopodobniej będzie do
dyspozycji trenera w niedzielnym spotkaniu. Oprócz niego Laurent Blanc będzie mógł również liczyć na Gregory’ego Van Der Wiela, który również pauzował ostatnio z powodu
urazu. Ze szwedzkim napastnikiem, PSG wygrywa ponad 70 procent swoich spotkań –
nic więc dziwnego, ze sztab medyczny robi wszystko, aby wyleczyć go przed
spotkaniem z Saint-Etienne. Zieloni,
którzy w tygodniu dopiero po rzutach karnych zagwarantowali sobie awans do fazy
grupowej Ligi Europejskiej, przyjadą na Parc des Princes bez swojego kapitana.
Z powodu kontuzji uda, wątpliwy jest udział Loica Perrin. Choć w tabeli wyżej plasują się goście, faworytem
niedzielnej konfrontacji są gospodarze – w ostatnich siedmiu konfrontacjach
zieloni tylko raz zdołali wywieść komplet punktów ze stolicy Francji.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.