– Gdy wcześniej coś mi na boisku nie wyszło, to zostawało mi z tyłu głowy. A teraz jest inaczej: szybko o błędach zapominam, skupiam się na kolejnym udanym zagraniu – podkreślił Karol Linetty, pomocnik reprezentacji Polski.
– We Włoszech zawsze pytają: jak się czujesz? W Polsce tego nie ma, a ja już mam nawyk, że automatycznie tak zagaduję i odpowiadam. Lepiej się czuję. Pomaga sama myśl, że wyjechałem zagranicę i regularnie gram, nie utknąłem, dalej walczę o swoje marzenia. Pomaga na pewno pogoda. Wstajesz, widzisz słońce i zupełnie inaczej się czujesz, inaczej podchodzisz do życia – przyznał młody pomocnik, który jest zadowolony ze swoich przenosin do Italii.
Linetty w przeszłości miał spore problemy z kontuzjami. Teraz to się zmieniło na korzyść młodego gracza. – W Sampdorii opuściłem tylko mecz z Juventusem w Turynie, w reszcie grałem, choć nie każde w pełnym wymiarze czasowym, ale na boisko wchodziłem. Na razie mam sezon bez kontuzji. Pomaga mi w tym dieta, szybciej się regeneruję, stawy są bardziej wytrzymałe. Od początku trenuję z taką samą intensywnością, jak reszta piłkarzy. Jedzenie jest zdrowsze we Włoszech. Przed każdym treningiem idę na siłownię i wykonuję serię ćwiczeń, by kostki i kolana były bardziej stabilne. Robię to od trzech lat, dodatkowo każdego wieczoru przed snem rozciągam się przez godzinę – skwitował Linetty.