Z Legią 19 września zagra drugi garnitur Lazio, smokingi będą szykowane na zaplanowane trzy dni później derby Rzymu.
TOMASZ LIPIŃSKI
Na obecność gwiazd zdobywcy Pucharu Włoch nie ma więc co liczyć lub – jak kto woli – nie ma powodu się ich obawiać.
Tylko Hernanes?
Miroslav Klose, tak jak w zdecydowanej większości meczów Ligi Europy w poprzednim sezonie, prawdopodobnie nie usiądzie nawet na ławce rezerwowych. Trener Vladimir Petković powinien dać odpocząć Federico Marchettiemu – aktualnemu dublerowi Gianluigiego Buffona w reprezentacji. Bohaterowie majowego finału z Romą: asystujący Antonio Candreva i strzelec gola Senad Lulić również raczej nie będą brani pod uwagę. Nieco inaczej wygląda sytuacja Hernanesa, który w drugiej kolejce z Juventusem zobaczył czerwoną kartkę i w meczu ligowym 15 września z Chievo Werona będzie odbywał karę. Tylko dlatego Legia może być przetarciem się przed derbami dla wypoczętego Brazylijczyka. Ogólnie jednak dla bardzo wielu piłkarzy Lazio mecz z mistrzem Polski będzie pierwszym w podstawowym składzie lub pierwszym w ogóle oficjalnym występem w tym sezonie.
(…)
Noc długich noży
Rezerwowi czy nie, piłkarze spisali się nadspodziewanie dobrze, za to cieniem na Lazio położyło się zachowanie kibiców. Po 22 listopada i wizycie Tottenhamu świat obiegły zdjęcia z prawdziwej wojny ulicznej w Rzymie. Lokalni kibice w liczbie 30 osób (pisało się o połączonych siłach Lazio i Romy) napadli w nocy na pub w centrum miasta, gdzie przebywali fani londyńskiego klubu. Lokal został zdemolowany, a napastnicy przy użyciu noży zranili 11 osób. Całe działanie miało wymiar antysemicki. Na stadionie pojawiły się transparenty: Juden Tottenham i Free Palestina. „La Gazzetta dello Sport” na pierwszej kolumnie dała tytuł: „Wstyd”. Prezydent włoskiej federacji Giancarlo Abete przepraszał Anglików, prezes światowej organizacji żydowskiej wystosował pismo do UEFA, domagając się wykluczenia rzymskiego klubu z pucharów. Jednak europejska federacja tylko pogroziła palcem i karę jednego meczu przy pustych trybunach zawiesiła.
Na kolejny wybryk wystarczyło poczekać do 21 lutego tego roku i wizyty Borussii Moenchengladbach. Przed meczem trzech niemieckich kibiców zostało zaatakowanych nożami. Na stadionie grupa 300 fanów Lazio wykonała faszystowskie pozdrowienie i już wiadomo było, że tym razem dotkliwa kara klubu nie ominie. Stanęło na dwóch meczach bez udziału publiczności: z VfB Stuttgart i Fenerbahce oraz 40 tysiącach euro grzywny. Bramy Stadio Olimpico znów zostaną otwarte na mecz z Legią. Tłumów nie należy się spodziewać. Z Mariborem i Panathinaikosem na 70-tysięcznym obiekcie zasiadło mniej niż 10 tysięcy.
Oby tylko goręcej nie było na ulicach i w okolicach stadionu. Kibice Lazio mogą nie znać żadnego piłkarza Legii, ale o przyjaźni fanów z Warszawy ze znienawidzonym przez nich Juventusem wiedzą doskonale.
Cały artykuł w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!