Poprzedni sezon Wojciech Lisowski spędził w Piaście Gliwice na zasadzie wypożyczenia. Teraz młody obrońca będzie starał się wywalczyć miejsce w kadrze Legii Warszawa.
– Przeprowadzka do Gliwic wiele mi dała. Na poziomie seniorskim gra się o inne cele niż na etapie drużyn młodzieżowych. Jest presja wyniku, a stawką każdego spotkania są pieniądze. Tam nikt nie patrzy w metrykę, tylko na umiejętności. Nie spodziewałem się, że w Gliwicach zostanę przyjęty tak dobrze. Cieszę się, że otrzymałem szansę od trenerów w lidze. Być może po pierwszych spotkaniach niewielu wiedziało, kim jest Lisowski. Po upływie czasu moje nazwisko było częściej obecne w mediach – powiedział zadowolony z siebie Lisowski.
Teraz przyszedł czas na walkę w Legii, którą ponownie prowadzi Jan Urban. – Wiemy, że ten szkoleniowiec stawia na młodych. Kiedy prowadził Zagłębie Lubin, szanse regularnie dostawał mój rówieśnik, Damian Dąbrowski, który występuje na bardzo odpowiedzialnej pozycji na środku pola. Podobnie było w Legii, w której występowali Żyro, Borysiuk i Rybus. Dla tego trenera największe znaczenie mają umiejętności – zakończył Lisowski.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.