GianluigiBuffon nie krył oburzenia po decyzji sędziego, który w doliczonym czasie gry podyktował rzut karny dla Realu Madryt. Włoska prasa pisała o kontrowersyjnej jedenastce, a „La Gazzetta dello Sport” napisała list otwarty do golkipera Juventusu Turyn. Co ciekawe, jest to prośba do Buffona, aby przeprosił za swoje zachowanie. – Twoje słowa po meczu nie powinny mieć miejsca – czytamy.
List otwarty do Buffona:
„Są parady bramkarskie, które na początku wydają się nieudane, ale przy drugiej interwencji okazują się być doskonałe. Nazywamy je obroną na dwa tempa. Gigi, potrzebujemy właśnie tego drugiego tempa po twoich słowach, które wymsknęły ci się po meczu niczym śliska piłka z rękawic bramkarskich. Zabierz je, zduś, wykreśl, przeproś, zrób to, na co stać tylko prawdziwie odważnych. Tak, rzut karny był dyskusyjny. Doskonale rozumiemy okropną gorycz, gdy w ten sposób w ostatniej chwili tracisz szansę na dokonanie czegoś wielkiego. Oczami wyobraźni widzieliśmy już serię rzutów karnych i ciebie, giganta między słupkami na Bernabeu. Niczym Zoff w ’82. Zasługiwałeś na to, aby zakończyć karierę, chwytając za uszy ten puchar. W 2006 wzniosłeś Puchar Świata, jesteś murem z Berlina. Wszyscy, którzy przez te 20 lat cię podziwialiśmy, staraliśmy się za wszelką cenę cię usprawiedliwić. Ale nadszedł moment, w którym trzeba powiedzieć stop: twoje słowa po meczu nie powinny mieć miejsca.
Najbardziej nas zabolało to, że najgorsze słowa pojawiły się na koniec. Po prysznicu, gdy już miałeś czas na to, aby ochłonąć i ponownie wykazać się pełną odpowiedzialnością, która tak pożądana jest u człowieka sportu, a przede wszystkim u kapitana reprezentacji Włoch. Arbiter nigdy nie będzie killerem czy zwierzęciem. Wrażliwość, o którą prosisz Olivera, powinna cię powstrzymać przed tym, aby mówić o zbrodniach przeciwko ludzkości. I nie ma tutaj znaczenia, że odnosisz się tylko do sportowego aspektu ludzkości. Nie w czasach, gdy dzieci w Syrii są pod ciągłym ostrzałem.
Nieraz wykazywałeś się wrażliwością. Możliwe, że to właśnie dlatego dopadła cię aż tak wielka depresja. Pamiętamy o cudownych łzach, które się u ciebie pojawiły na boisku po meczu Włoch ze Szwecją. Powiedziałeś wtedy: Przykro mi z powodu dzieci, które tego lata nie będą oglądać Włoch na mundialu. Właśnie o to chodzi, Gigi. Pomyśl o dzieciach, o chłopcach, którzy przyswajają pewne zachowania, biorąc przykład ze swoich mistrzów.
Od zawsze byłeś wśród najbardziej kochanych, byłeś przykładem. Wyobraź sobie teraz, że w ten weekend młodziutki piłkarz powie arbitrowi, aby poszedł na trybuny jeść czipsy. Będą mieć poczucie, że mają na to przyzwolenie: Przecież nawet Buffon tak mówi. Gigi, przemyśl swoje słowa, przekreśl je. Zidane nigdy nie będzie mógł przekreślić tego, co zrobił z Materazzim. Ty możesz udowodnić, że jesteś od niego silniejszy. Przypomnij dzieciom, że futbol polega na szanowaniu zasad i innych osób. I że błąd, tak samo jak porażka, jest częścią gry i tylko dodaje wartości wygranej. Błąd może popełnić arbiter, ale błąd może też popełnić drużyna, która w 93. minucie zostawia niekrytego rywala w polu karnym. Przemyśl to, Gigi. My już wstaliśmy, jesteśmy gotowi, aby oklaskiwać twoją wspaniałą paradę na dwa tempa.”
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.