Lisy wybiegają na ostatnią prostą. Czy przechytrzą WHU?
Leicester City mistrzem Anglii w niedzielę nie zostanie, ale może przedłużyć swoją znakomitą serię i powiększyć przewagę nad Tottenhamem. Ekipa Lisów w ostatni dzień tygodnia zmierzy się z zespołem, który przyzwyczaił ostatnio swoich kibiców do dzielenia punktów.
Piłkarze Leicester City są o krok od wywalczenia mistrzostwa Anglii
Fani z Leicester nie chcą natomiast ani podziału punktów, ani dzielenia skóry na niedźwiedziu. Co prawda zdają sobie sprawę z tego, że ich drużyna jest o krok od wywalczenia historycznego triumfu w Premier League, ale skoro na świętowanie czekali… 132 lata, to na pewno jeszcze kilka kolejek ich nie zbawi.
W trenerze zespołu z King Power Stadium wielu doszukuje się cudotwórcy. Cud nie polega jednak na zaimplementowaniu piłkarzom pierwiastka magii, a wytłumaczeniu im, jak należy grać skutecznie, a nie pięknie. Claudio Ranieri otwarcie przyznaje, że żadnym magikiem nie jest. Tym bardziej, że wciąż pamięta, jak odsunięto go od prowadzenia reprezentacji Hellady.
– Jestem takim samym trenerem, jakim byłem wtedy. W Grecji pracowałem z zawodnikami tylko 15 razy w ciągu czterech miesięcy. Trzy dni przed każdym meczem, bez spotkań towarzyskich, bez niczego. Co miałem zrobić? Nie jestem magikiem, tylko człowiekiem pracy – ocenia 64-latek.
Swoją drogą, to i on trochę czeka na sukces. Włoch ostatni raz świętował w 2004 roku, gdy prowadzona przez niego Valencia zdobyła Superpuchar Europy. Gdyby więc sam musiał kupić bilet na ostatni domowy mecz Leicester City w bieżącej kampanii, pewnie pieniędzy by nie żałował. Ranieri może być jednak pewien, że fani zadbają o to, by czuł się nad wyraz komfortowo.
Przed Lisami jeszcze ostatnia prosta, czyli pięć kolejek. Najpierw spotkają się West Ham United. Poprzednie trzy kolejki wskazywałyby, że Młotów obawiać się nie należy. Jednak to one były w stanie niedawno z 0:2 przeciwko Arsenalowi zrobić 3:2. Od zdobycia kompletu punktów zawodników z Boleyn Ground dzieliło 20 minut. W 70. wyrównał Laurent Koscielny, a WHU oddalił się od europejskich pucharów.
Leicester nie gra piłki widowiskowej, ale za to jest do bólu konsekwentny. I nawet jeśli ten ból oznaczać by miał tylko jedną bramkę w dzisiejszym meczu – warto poczekać. Początek starcia na King Power Stadium o godzinie 14:30.
O tej samej porze o ósme czyste konto w tym sezonie powalczy Artur Boruc, którego Bournemouth zagra u siebie z Liverpoolem. Czwartkowy mecz Ligi Europy pomiędzy The Reds a Borussią pokazał jasno, że Polak łatwego zadania mieć nie będzie.
O godzinie 17 natomiast Arsenal zrobi wszystko, by wrócić na podium. Kanonierzy podejmą wciąż niemogące być pewne utrzymania Crystal Palace.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.