Na fantastycznym stadionie w Gdańsku przy pięknej pogodzie reprezentacja Polski podejmowała Litwę. Chociaż biało-czerwoni byli absolutnym faworytem tego starcia, to Litwini dysponujący znacznie mniejszym potencjałem postawili naszej drużynie bardzo trudne warunki.
Eliminacje do Euro 2016 zbliżają się wielkimi krokami i biało-czerwonym pozostało naprawdę mało czasu, aby zbudować optymalną formę. Mecz z Litwą miał sprawdzić, jakie do tej pory są efekty pracy selekcjonera Adama Nawałki.
Biało-czerwoni wyszli w zestawieniu z dwoma napastnikami z przodu. Za grę ofensywną odpowiedzialni byli Arkadiusz Milik i Robert Lewandowski. Dużą zagadką był duet stoperów Maciej Wilusz – Kamil Glik. Obydwaj zawodnicy mają spore problemy ze zwrotnością, dlatego gra tego duetu była ogromną niewiadomą.
W pierwszej części gry reprezentacja Polski niestety nie zachwycała. Najbardziej aktywnym zawodnikiem w naszej drużynie był Lewandowski, który otrzymał dobre dośrodkowania od Glika i Macieja Rybusa. Szczególnie w drugim przypadku nowy napastnik Bayernu Monachium kompletnie zawiódł, gdyż po jego uderzeniu głową powinien paść gol.
Niestety tak się nie stało, a co najgorsze, to Litwini przed końcem pierwszej połowy wyszli na prowadzenie. W 44. minucie po uderzeniu Lukasa Spalvisa piłka najpierw trafiła w poprzeczkę, ale dobitka tego samego zawodnika była już bezbłędna. Artur Boruc niestety musiał skapitulować.
Od początku drugiej części meczu podopieczni Nawałki mieli dużą przewagę. W 59. minucie spotkania biało-czerwoni przeprowadzili składną akcję, a w jej ostatniej fazie Kamil Grosicki dokładnie dograł do Milika. Młody napastnik nie miał problemów ze skierowaniem piłki do pustej bramki.
Na szczęście nie był to ostatni cios reprezentacji Polski. W 78. minucie arbiter słusznie odgwizdał rzut karny po faulu na Lewandowskim. Do „jedenastki” podszedł sam poszkodowany i golkiper Litwinów skapitulował po raz drugi.
Ostatecznie biało-czerwoni odnieśli minimalne zwycięstwo nad rywalem, który dysponuje znacznie mniejszym potencjałem piłkarskim. Bez wątpienia po dzisiejszym meczu nie możemy powiedzieć, że mamy już gotową drużynę na zbliżające się eliminacje do Euro 2016.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.