Litwa znów chce postraszyć Polskę. „Najlepszy mecz w tych kwalifikacjach”
Reprezentacja Litwy wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w eliminacjach MŚ 2026. Mimo to nasi północno-wschodni sąsiedzi zdają się być zadowoleni z postawy swojej drużyny narodowej.
„Rinktine” w sześciu meczach kwalifikacyjnych, zdobyli zaledwie „trzy” oczka. Na ich postawę nie można jednak patrzeć wyłącznie przez pryzmat samych wyników.
Zależni od przeciwników
W miniony czwartek, podopieczni Edgarasa Jankauskasa solidnie postraszyli Finów (1:2), prowadząc z nimi do przerwy. Z tym samym rywalem na początku kwalifikacji, zdołali również zremisować 2:2, mimo że już po nieco ponad kwadransie przegrywali 0:2. We wrześniu, żółto-zielono-czerwoni zaszokowali piłkarską Europę, długo opierając się samej Holandii. Szybko stracili dwa gole, ale jeszcze przed przerwą zdołali wyrównać. Dopiero w drugiej odsłonie, Pomarańczowi zdołali przechylić szalę na swoją korzyść. Również Polacy na własnej skórze przekonali się, jak niewygodnym rywalem może być Litwa. Na inaugurację eliminacji MŚ 2026, biało-czerwoni wygrali na PGE Narodowym 1:0 po golu Roberta Lewandowskiego w 81. minucie. Dziesięć minut wcześniej, doskonałą okazję zmarnował Giedrius Matulevicius, którego strzał instynktownie obronił Łukasz Skorupski.
– Nasza gra i zdobyte punkty, w głównej mierze zależą od przeciwnika – tłumaczy pilkanozna.pl, dziennikarz portalu 15min.lt, Marius Bagdonas. – Jeśli rywale są zmotywowani i grają dobrze, trudno nam liczyć choćby na remis. Jeśli jednak ma miejsce splot okoliczności, to wtedy stać nas na sprawienie niespodzianki. Np. gdy oponent nie jest w najwyższej formie (jak Polska), rozluźni się (jak Finlandia, która prowadziła z nami 2:0) lub nas zlekceważy (jak Holandia) przy odrobinie szczęścia, możemy zdobyć jakieś punkty – dodaje.
Nasz rozmówca podkreśla także, że Litwinom po prostu lepiej gra się z silnymi przeciwnikami. – Zawodnicy są wówczas bardziej zmotywowani i skoncentrowani. Doskonale zdają sobie sprawę, że to może być dla nich szansa na oferty z lepszych klubów – mówi. Argumentami popierającymi tę tezę są z pewnością oba boje „Rinktine” z Maltą. Wydawało się, że właśnie z reprezentacją kraju z centralnej części Morza Śródziemnego, Litwini mogą powalczyć o pierwsze zwycięstwo w eliminacjach mundialu od 2021 r. A jednak zarówno na wyjeździe (0:0 w Ta`Qali), jak i u siebie (1:1 w Kownie) tylko zremisowali. Dość powiedzieć, że na S. Dariaus ir S.Gireno stadionas punkt uratowali dopiero w szóstej minucie doliczonego czasu gry. – W obu meczach byliśmy lepsi, ale nie potrafiliśmy wykorzystać swoich szans. Ze słabszymi drużynami zazwyczaj prezentujemy się jednak słabiej, gdyż nie gramy z kontry i nie skupiamy się na obronie – żałuje Bagdonas.
Niezależny selekcjoner
Mimo bardzo prawdopodobnego zakończenia eliminacji MŚ 2026 bez choćby jednego zwycięstwa na koncie, na Litwie nikt nie wykonuje nerwowych ruchów. Cały czas mocna jest pozycja selekcjonera Edgarasa Jankauskasa. – Ma duże poparcie, zarówno u władz federacji, jak i wśród kibiców. Nie mamy w tej chwili lepszego kandydata na szkoleniowca drużyny narodowej – mówi dziennikarz. Skąd takie poparcie dla triumfatora Pucharu UEFA i Ligi Mistrzów z FC Porto, skoro w czasie swojej drugiej kadencji (od lutego 2023), Litwa wygrała tylko cztery z 27 meczów, a ostatni raz zwyciężyła 8 czerwca 2024 r. (2:0 z towarzyskim meczu z Łotwą, od tego czasu 14 spotkań bez zwycięstwa)? – Jankauskas darzony jest ogromnym szacunkiem, ponieważ bardzo dobrze przygotowuje się do każdego meczu. Dysponuje ograniczonymi środkami, ale zawsze powołuje do kadry najlepszych zawodników. Poprzedni selekcjonerzy często wykonywali polecenia agentów, a przecież także mieliśmy wielu interesujących piłkarzy – przyznaje.
Jeśli rywale są zmotywowani i grają dobrze, trudno nam liczyć choćby na remis. Jeśli jednak ma miejsce splot okoliczności, to wtedy stać nas na sprawienie niespodzianki
W kwalifikacjach do mundialu w Ameryce Północnej furorę robiGvidas Gineitis, który ma już na koncie trzy bramki w grupie G. – Cała Litwa jest zadowolona z postępów, jakie robi z roku na rok. To obecnie nasz najlepszy zawodnik, choć ostatnio stracił miejsce w podstawowym składzie Torino FC – analizuje Bagdonas. W bieżącym sezonie, rosły pomocnik rozegrał bowiem w barwach Il Granaty tylko trzy z sześciu meczów.
— Football Talent Scout – Jacek Kulig (@FTalentScout) September 7, 2025
Drugim graczem chwalonym przez litewskiego dziennikarza jest 22-letni środkowy obrońca, Artemijus Tutyskinas. – Bardzo dobrze zadomowił się w drużynie narodowej. Ma również pewne miejsce w składzie NK Celje, zarówno w lidze słoweńskiej, jak i w Lidze Europy – dodaje.
14
od tylu meczów reprezentacja Litwy czeka na zwycięstwo
Inni niż w marcu, lepsi niż w marcu
W niedzielę w Kownie reprezentacja Litwy ponownie zmierzy się z Polską. Od marca w polskiej kadrze zmieniło się wiele – selekcjoner, atmosfera, wyniki. W rozmowie z portalem sport.tvp.pl przyznał to zresztą sam Jankauskas. Bagdonas jednak wierzy w „Rinktine”. – Na Litwie wszyscy dobrze pamiętamy pierwsze spotkanie w Warszawie. To był prawdopodobnie nasz najlepszy występ w tych eliminacjach. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy go zremisować. Brakowało nam jednak wówczas kilku podstawowych zawodników, a trener wystawił eksperymentalną linię defensywy – podkreśla.
Dodaje również, dlaczego Litwini mogą być optymistami przed kolejnym starciem z biało czerwonymi. – Teraz Jankauskas ma dyspozycji niemal wszystkich najlepszych graczy. Poza tym w ostatnim meczu nasza drużyna pokazała charakter, co może napawać optymizmem. Stąd też uważam, że możemy powalczyć z Polską o korzystny wynik – kończy z nadzieją.
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Martino
12 października, 2025 16:17
3-0 for Poland and stop make Lithuania look great 👍
Szwedzi wybrali stadion na potencjalny finał baraży o mundial
Jeżeli Szwecja upora się z Ukrainą w półfinale baraży o udział w mistrzostwach świata to będzie gospodarzem finału. Decydujący mecz może odbyć się w Solnie.
3-0 for Poland and stop make Lithuania look great 👍