Liverpool
przybliżył się do awansu do najlepszej czwórki Ligi Mistrzów. W
pierwszym meczu ćwierćfinałowym tych rozgrywek drużyna prowadzona
przez menedżera Juergena Kloppa przed własną publicznością
zwyciężyła 2:0 FC Porto.
Foto: Reuters
Losy
wtorkowej konfrontacji rozgrywanej na stadionie Anfield rozstrzygnęły
się już w trakcie pierwszej połowy. Gospodarze potrzebowali
zaledwie pięciu minut, by wyjść na prowadzenie. Sadio Mane podał
do ustawionego w polu karnym Roberto Firmino, a ten błyskawicznie
wycofał piłkę na szesnasty metr, gdzie ustawiony był Naby Keita.
Pomocnik Liverpoolu oddał strzał, a piłka odbiła się jeszcze od
próbującego interweniować obrońcy, co kompletnie zmyliło bramkarza Ikera
Casillasa.
W
26. minucie gry kibice na Anfield ponownie mogli świętować. Kapitan Jordan
Henderson wykonał bardzo dobre, prostopadłe podanie w pole karne,
tam 20-letni Trent Alexander-Arnold idealnie zagrał wzdłuż bramki,
wobec czego niepilnowanemu Firmino pozostało jedynie dopełnić
formalności.
Po
przerwie na murawie stadionu Anfield działo się już niewiele.
Liverpool kontrolował sytuację, koncentrując się głównie na
utrzymaniu korzystnego rezultatu. Ostatecznie zespół Kloppa
zwyciężył 2:0.
Mecz
rewanżowy w Porto zostanie rozegrany w środę, 17 kwietnia.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.