W cieniu hiszpańskich Gran Derbi Liverpool rozgromił na wyjeździe Manchester City. „The Reds” nie potrafili wygrać w lidze na stadionie „Obywateli” od 2008 roku!
Juergenn Klopp ma wielkie powody do zadowolenia. Jego drużyna pokazała kawał dobrego futbolu (foto: Ł. Skwiot)
Spotkanie nie mogło się rozpocząć lepiej dla przyjezdnych. Już w 7 minucie piłkę do własnej bramki wpakował Eliaquim Mangala i wyprowadził gości na prowadzenie. Po 23 minutach Liverpool prowadził już 2:0. Podanie Roberto Firmino wykorzystał Philippe Coutinho i podwyższył wynik.
Niecałe 10 minut później zawodnicy zamienili się rolami. Coutinho znakomicie dograł do Firmino, a ten posłał piłkę do pustej bramki gospodarzy. Cztery minuty później zdobywca drugiej bramki mógł podwyższyć prowadzenie, ale jego strzał z pola karnego minął bramkę Harta.
Chwilę przed przerwą nadzieję w serca kibiców Manchesteru wlał Sergio Aguero. Argentyńczyk zdecydował się na strzał sprzed pola karnego i zdobył pierwszą, i jak się później okazało, ostatnią bramkę dla gospodarzy. Na 9 minut przed końcem regulaminowego czasu gry wynik spotkania ustalił Martin Skrtel.
„The Reds” przerwali siedmioletnią niemoc na stadionie Manchesteru City. Zwycięstwo Liverpoolu uniemożliwiło „The Citizens” powrót na pozycję lidera i na szczycie Premier League do przyszłego tygodnia będzie Leicester City.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.