Wysoko, pewnie, efektownie. W taki sposób Liverpool pokonał Manchester United w ramach meczu trzydziestej kolejki Premier League.
Mohamed Salah skompletował dublet i zaliczył asystę. (fot. Reuters)
W styczniu 2020 roku okładkę tygodnika „Piłka Nożna” zdobili Juergen Klopp i jego piłkarze, podpisani jako Liverpool Klopptrotters. Nawiązanie do słynnych Harlem Globetrotters nie straciło na aktualności. Ba, być może nigdy nie było bardziej aktualne niż w trakcie dzisiejszego spotkania na Anfield.
The Reds zabawili się z Czerwonymi Diabłami. W zasadzie nie było momentu, w którym zwycięstwo pretendenta do tytułu mistrzowskiego było zagrożone. Już po 5 minutach było 1:0. Sadio Mane dostrzegł przestrzeń za linią obrony rywala, i posłał w nią piłkę, do której dopadł Mohamed Salah. Egipcjanin dośrodkował, a bramkę zdobył Luis Diaz.
Jeszcze bardziej atrakcyjna była akcja z 22. minuty. Po szybkiej wymianie podań ustawiony tyłem do linii końcowej Mane zagrał górą do Salaha, a ten podwyższył na 2:0.
Po przerwie Liverpool spuścił z tonu, zwolnił, ale i tak strzelił kolejne gole. Najpierw Diaz obsłużył Mane, a Senegalczyk trafił na 3:0. Potem Diogo Jota asystował Salahowi, który przerzucił futbolówkę nad Davidem de Geą i ustalił wynik na 4:0
Liverpool i Manchester United dzieli przepaść. Jedni bawią się i wygrywają. Drudzy męczą się i przegrywają.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.