Nie
było niespodzianki na stadionie Anfield. We wtorkowym meczu czwartej
kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów Liverpool zwyciężył 2:1
belgijski Genk.
Foto: Reuters
Spotkanie
rozgrywane na Anfield rozpoczęło się po myśli gospodarzy.
Faworyci potrzebowali niespełna kwadransa, aby wyjść na
prowadzenie. W 14. minucie wynik zawodów otworzył holenderski
pomocnik Georginio Wijnaldum, który po podaniu Jamesa Milnera i
błędzie defensywy gości z bliska wpakował piłkę do bramki.
Zespół
Genk zdołał jednak tuż przed przerwą odrobić stratę. W 41.
minucie Bryan Heynen dośrodkował z rzutu rożnego, a Mbwana Samata
kapitalnym uderzeniem głową zmusił Alissona do kapitulacji.
Niedługo
po rozpoczęciu drugiej połowy The Reds odzyskali prowadzenie. W 53.
minucie Mohamed Salah przytomnie podał w polu karnym do Alexa
Oxlade-Chamberlaina, a ten obrócił się w kierunku bramki i oddał
płaski, precyzyjny strzał.
Do
końcowego gwizdka arbitra wynik nie uległ już zmianie. Ostatecznie
zespół prowadzony przez menedżera Juergena Kloppa zwyciężył 2:1, dzięki czemu awansował na pozycję
lidera tabeli grupy E.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.