Liverpool FC przegrał sześć spośród ośmiu ostatnich spotkań i coraz głośniej mówi się o tym, że po sezonie dojdzie na Anfield do rewolucji. Zaprzecza temu Tony Barrett, który w swojej kolumnie w „The Times” donosi, że Kenny Dalglish nie musi obawiać się o swoją posadę.
Menedżer The Reds znalazł się na cenzurowanym po serii katastrofalnych wyników. W minioną niedzielę jego Liverpool przegrał na wyjeździe z Newcastle United i aktualnie zajmuje dopiero ósme miejsce w tabeli Premier League. Tak słabej gry zespołu już dawno nie oglądano, a kibice i dziennikarze zaczęli się zastanawiać jak długo władze klubu będą czekać z podjęciem decyzji o zwolnieniu Dalgslisha.
Barrett, który jest zazwyczaj bardzo dobrze poinformowany o tym co dzieje się w gabinetach Anfield, nie ma jednak żadnych wątpliwości, że pozycja szkoleniowca Liverpoolu jest niezachwiana. Jego zdaniem spółka Fenway Sports Group, która jest właścicielem klubu, oczekuje od menedżera bardzo szczegółowego sprawozdania, w którym wytłumaczy się on z tak słabych wyników drużyny w obecnym sezonie.
Liverpool nie ma już szans na zajęcie miejsca premiowanego grą w Lidze Mistrzów, ale na pewno wystąpi w kolejnej edycji Ligi Europy. Pod wodzą Dalglisha The Reds zdobyli w tym roku Puchar Ligi Angielskiej, dzięki czemu klubowa gablota została zasilona pierwszym trofeum od sześciu lat. Klub nadal liczy się w walce o Puchar Anglii.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.