Nie było niespodzianki na Anfield. Faworyzowany Liverpool nie miał najmniejszych problemów z pokonanie Watfordu i dzięki efektownej wygranej (6:1) awansował na fotel lidera Premier League.
Liverpool nie dał Watfordowi żadnych szans (foto: Ł.Skwiot)
Podopieczni Juergena Kloppa byli uznawani za murowanych faworytów do zwycięstwa i ze swojej roli wywiązali się bez żadnego zarzutu. Gospodarze od początku ruszyli do zdecydowanych ataków i chcieli jak najszybciej rozstrzygnąć losy meczu. Watford bronił się dzielnie do 27. minuty, jednak duża w tym była zasługa graczy Liverpoolu, którzy nie grzeszyli skutecznością. The Reds marnowali kolejne okazje, ale Juergen Klopp zachowywał spokój, zupełnie tak, jakby wiedział, że gol dla jego drużyny w końcu padnie.
Niemiec miał rację, ponieważ po pół godzinie Liverpool prowadził już 2:0. Najpierw do siatki trafił Sadio Mane, który po dość sprytnie rozegranym rzucie rożnym głową pokonał Heurelho Gomesa. Goście nie zdołali się jeszcze otrząsnąć po stracie gola nr 1, a już musieli przyjąć kolejny cios. Piłkę przed polem karnym Watfordu otrzymał Philippe Coutinho, który z dziecinną łatwością ograł obrońce i płaskim uderzeniem dał swojej drużynie dwubramkowe prowadzenie.
Gospodarzem wciąż jednak było mało i jeszcze przed przerwą po raz kolejny wykorzystali oni bezradność rywala. W 43. minucie Adam Lallana idealnie dośrodkował w pole karne, a piłkę głową do siatki skierował Emre Can. W bramce Watfordu, który prezentował się na Anfield bardzo słabo brakowało już w tym momencie Gomesa, który z kontuzją kolana musiał zejść z boiska. Jego miejsce zajął Costel Pantilimon, jednak już przy praktycznie pierwszej okazji przeciwnik zmusił go do kapitulacji.
Po zmianie stron Liverpool nie zamierza zwalniać tempa i cały czas nękał rozbitego przeciwnika. W 57. minucie kombinacyjną akcję gospodarzy celnym uderzeniem do pustej bramki wykończył Roberto Firmino, a kilkadziesiąt sekund później podobnym wyczynem popisał się Mane.
Przy tak wysokim prowadzeniu w szeregi The Reds musiało się wkraść lekkie rozprężenie. Na kwadrans przed końcem gościom udało się to wykorzystać i strzelić gola honorowego autorstwa Daryla Janmaata.
Na więcej Watford nie był już w stanie sobie pozwolić, a grający już na dużym luzie Liverpool stwarzał sobie kolejne okazje. Najlepsze mieli rezerwowy Daniel Sturridge, który dwukrotnie trafił w poprzeczkę, a także Firmino, którego uderzenie z najbliższej odległości odbił Pantilimon.
Tuż przed końcem rywala dobił Georginio Wijnaldum, który dobił piłkę do bramki z najbliższej odległości po kombinacyjnej akcji całej drużyny. 6:1 dla Liverpool i The Reds mogli się po końcowym gwizdku cieszyć z awansu na pozycję lidera Premier League.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.