Nie było niespodzianki w pierwszym z czterech zaplanowanych na niedzielę meczów Premier League. Liverpool potwierdził swoje mistrzowskie aspiracje i pewnie pokonał przed własną publicznością Fulham (2:0).
Liverpool nie miał problemów z ograniem outsidera (fot. Reuters)
Podopieczni Juergena Kloppa przystępowali do niedzielnego spotkania po niespodziewanej porażce z Crveną Zvezdą w Lidze Mistrzów. Liverpool rozegrał w Belgradzie bardzo słabe zawody i nic dziwnego, że na własnym boisku chciał się zrehabilitować i zmazać plamę po klęsce.
Gospodarze od początku przeszli więc do zdecydowanej ofensywy i bardzo szybko przejęli kontrolę na meczem. Ostatni zespół Premier League nie był w stanie przeciwstawić się tej sile i chociaż długo się bronił, to w końcu musiał skapitulować. Pierwsze uderzenie tuż przed przerwą wyprowadził Mohamed Salah, który otrzymał znakomite podanie od Trenta Alexandra-Arnolda i popędził na bramkę rywala, pokonując bramkarza płaskim strzałem.
Kiedy niedługo po zmianie stron Liverpool podwyższył na 2:0, było już jasne, że gospodarze nie wypuszczą z rąk zwycięstwa. Tym razem na listę strzelców wpisał się Xherdan Shaqiri, który po dośrodkowaniu Andrew Robertsona znalazł się sam przed bramką i lewą nogą zmusił Sergio Rico do ponownej kapitulacji.
5 – Xherdan Shaqiri has either scored or assisted in five of his last six games for Liverpool in all competitions (2 goals, 3 assists). Influence. #LIVFULpic.twitter.com/ZWhpWsxrPR
Miejscowi, mając bezpieczną zaliczkę, na forsowali już tak mocno tempa i dlatego w końcówce na boisku działo się już dość niewiele. Liverpool nie musiał, podczas gdy Fulham nie było w stanie powalczyć chociażby o gola honorowego.
Wynik ostatecznie nie uległ już zmianie i po ostatnim gwizdku ze zwycięstwa mogli się cieszyć zawodnicy Kloppa, którzy wrócili – przynajmniej do czasu meczu Manchesteru City – na pozycję lidera Premier League. Goście z dwoma „oczkami” na koncie nadal zamykają stawkę.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.